Prawo autorskie

Najbardziej medialny w policji

Zdjęcia i prawo, czyli obrót fotografią na potrzeby komercyjne

Rozpoczynamy nowy cykl artykułów, w którym poruszmy kwestie związane z typami umów
związanych z wykorzystaniem zdjęć. Dowiemy się jak poprawnie czytać dokumenty oraz jakie są
konsekwencje niektórych zapisów dla nas jako twórców.

Jak czytać umowę?

Są dwa typy umowy najbardziej istotne z punktu widzenia prawa autorskiego w kontekście
wykorzystania fotografii: umowa o przeniesienie praw majątkowych oraz umowa licencyjna.
Przyjrzymy się szczegółom obu.

Umowa o przeniesienie praw majątkowych

Jednym z istotniejszych aspektów tego typu umowy jest określenie pól eksploatacji, które regulują
obszary wykorzystania utworu. Przykładowe wyliczenie pól eksploatacji znajduje się w art. 50
UstPrAut i są to np. zwielokrotnianie, wprowadzanie do obrotu, wykonanie, wystawianie, nadawanie,
udostępnianie utworu. Najlepiej określać w umowie jednoznacznie sposób wykorzystania utworu aby
nie budził on wątpliwości. Umowa może zawierać postanowienia co do pól eksploatacji znanych tylko
w chwili jej zawarcia.

Jak wygląda kwestia wynagrodzenia?

Należy pamiętać, że przy przeniesieniu autorskich praw majątkowych twórcy przysługuje prawo do
wynagrodzenia, chyba że z umowy wyraźnie wynika, że prawa zostały przeniesione nieodpłatnie.
Stąd też tak istotne jest uregulowanie w umowie wprost kwestii związanych z wynagrodzeniem
autora. Jeżeli bowiem nie określimy w umowie wysokości wynagrodzenia, to może ono zostać
później sądowo ustalone z uwzględnieniem korzyści nabywcy oraz zakresu udzielanego prawa.
Zgodnie z orzecznictwem, gdy istnieje znaczna dysproporcja między wynagrodzeniem twórcy a
korzyściami nabywcy, twórca może domagać się odpowiedniego podwyższenia wynagrodzenia.

Odrębne pole eksploatacji – odrębne wynagrodzenie

Zasadniczo twórcy powinno przysługiwać osobne wynagrodzenie za korzystanie z każdego pola
eksploatacji. Stąd też ze względów praktycznych należy wskazywać w umowie powiązanie między
wynagrodzeniem a polami eksploatacji. W umowie można jednak przewidzieć jedno wynagrodzenie
za korzystanie z kilku pól eksploatacji.

Ponadto konstruując i czytając umowę o przeniesieniu praw majątkowych należy także pamiętać, że:
• osoba, która nabyła autorskie prawa majątkowe może przenieść je na inne osoby,
• zależne prawo autorskie przysługuje twórcy.

Czym jest umowa przeniesienia własności egzemplarza utworu?

W przypadku umowy przenoszącej własność egzemplarza utworu (np. odbitki zdjęcia) mamy do
czynienia z przeniesieniem prawa własności do przedmiotu, który jest materialnym nośnikiem
danego utworu, natomiast w omawianej przez nas umowie przeniesienia majątkowych praw
autorskich mamy do czynienia z przeniesieniem praw majątkowych do utworu. Przeniesienie
własności egzemplarza utworu nie przenosi autorskich praw majątkowych do utworu i odwrotnie.
Kwestie te można dobrowolnie regulować w umowie.

Umowa licencyjna

Umowa licencyjna jest czynnością prawną, na podstawie której twórca uprawnia licencjobiorcę do
korzystania z utworu w określony sposób. W odróżnieniu od umów o przeniesienie praw autorskich,
przez umowy licencyjne autor nie wyzbywa się autorskich praw majątkowych, a jedynie upoważnia
licencjobiorcę do korzystania z utworu na określonym polu eksploatacji.

Umowy licencyjne zgodnie dzieli się na:
• umowy licencyjne niewyłączne – twórca może udzielać licencji do korzystania z utworu na
danym polu eksploatacji więcej niż jednej osobie,
• umowy licencyjne wyłączne – licencjobiorca ma wyłączne prawo do korzystania z utworu
na określonym w umowie polu eksploatacji. Oznacza to, że licencjodawca nie może udzielić
innym osobom licencji do korzystania z utworu w ten sposób.

Licencja wyłączna musi być udzielona w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Ustawodawca
nie przewidział żadnej koniecznej formy do udzielenia licencji niewyłącznej, można jej więc udzielić
również ustnie. Warto jednak zabezpieczyć się ze względów dowodowych i zachować informacje o
udzielonej zgodzie chociażby w formie e-maila.

Jakie elementy musi zawierać umowa licencyjna wyłączna?

Treść umów licencyjnych można kształtować w dowolny sposób, jednak konieczne jest wskazanie
następujących kwestii:
• oznaczenia utworu,
• pól eksploatacji, uwzględniając miejsce i czas korzystania z utworu,
• sposobu korzystania z utworu.

W przypadku licencji wyłącznej, podobnie jak przy umowach o przeniesienie autorskich praw
majątkowych, uznaje się za konieczne wymienienie pól eksploatacji, na których licencjobiorca będzie
korzystał z utworu.

W wypadku licencji niewyłącznej, co do której ważności – jak już wspomnieliśmy – nie jest wymagana
forma pisemna, brak wymienionych pól eksploatacji nie powoduje nieważności umowy. Jeżeli
sposób korzystania z utworu nie jest określony lub nie można go ustalić, to powinien być zgodny z
charakterem i przeznaczeniem utworu oraz przyjętymi zwyczajami.

O czym należy pamiętać w umowie licencyjnej?
• licencja jest udzielona maksymalnie na 5 lat (w przypadku dłuższego okresu, po jego upływie,
licencję uważa się za udzieloną na czas nieokreślony),
w przypadku licencji wyłącznej, licencjobiorca może dochodzić roszczeń z tytułu naruszenia

autorskich praw majątkowych, które są objęte umową licencyjną,
• twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia (kwestie wynagrodzenia regulowane są tak, jak
przy umowach o przeniesienie autorskich praw majątkowych),
• licencja obowiązuje na terytorium państwa, w którym znajduje się siedziba licencjobiorcy,
• gdy licencja jest udzielona na czas nieoznaczony, twórca może ją wypowiedzieć na rok
naprzód, na koniec roku kalendarzowego,
• jest to licencja niewyłączna (jeżeli udziela się licencji wyłącznej trzeba to wyraźnie zaznaczyć
w umowie),
• licencjobiorca nie może upoważniać innych osób do korzystania z utworu na podstawie
uzyskanej licencji – nie może udzielać sublicencji.


Zdjęcie w sieci

Czy zdarzyło się Wam – przeglądając gazetę lub serwisy online – wyłowić wykonane przez siebie zdjęcie w miejscu, gdzie się go nie spodziewaliście? Wielu fotografów długo broniło się przed publikowaniem swoich prac w Internecie, jednak wraz z rozwojem tego medium staje się to nieuniknione. Strony fotografów, banki zdjęć, agencje fotograficzne – tam wydawcy, zleceniodawcy oraz kontrahenci szukają interesujących ich ilustracji. Jak więc sprzedać zdjęcie w sieci i nie narazić się na jego kradzież? Niestety, jedynym skutecznym w 100% rozwiązaniem jest niezamieszczanie go w Internecie i nieudzielanie takiej licencji innym. Jest to jednak mało życiowe. Przygotowaliśmy kilka opcjonalnych rozwiązań, których celem jest zmniejszenie prawdopodobieństwa kradzieży zdjęcia lub przynajmniej utrudnienie życia nieuczciwym użytkownikom sieci.

Zostaw swój ślad

Znaki wodne (watermarks) to popularne i dość proste do zastosowania zabezpieczenia. Nałożenie znaku wodnego na każdą publikowaną online lub udostępnianą fotografię zmniejsza prawdopodobieństwo, że zostanie ona wykorzystana bez naszej zgody. Co prawda, w zależności od wielkości znaku, istnieje zagrożenie, że zdjęcie zostanie wykadrowane i użyte bez autoryzacji, jednak nie odbywa się to bez straty jego jakości. Podobnie w przypadku usunięcia znaku wodnego przy pomocy programów do obróbki zdjęć – uzyskany w ten sposób plik będzie znacznie gorszy od oryginału, co utrudni jego dalsze nielegalne wykorzystywanie.

pap2
gola

Ochrona Hi-Tech

Technologia i cyfrowa fotografia pozwalają na pozostawienie swojego śladu także w niewidoczny na pierwszy rzut oka sposób – w metadanych EXIF. Taka informacja jasno określa, kto jest właścicielem praw do pliku, jednocześnie nie zniekształcając obrazu. Budowa pliku z danymi sprawia, że wykrycie i skasowanie tych zapisów jest trudne dla końcowego użytkownika, a manipulacja przy nich zostawia ślad. Oczywiście zakodowane informacje można złamać, wymaga to jednak odpowiedniej wiedzy i wysiłku. Niestety, rozwiązanie to w żaden sposób nie chroni zdjęcia przed skopiowaniem wprost z ekranu przeglądarki i zapisaniem go w nowym pliku.

exif

Zdjęcie poćwiartowane

Część fotografów lub portali decyduje się na „krojenie” zdjęcia na mniejsze kawałki. Fotografia składająca się z kilku kadrów to duże utrudnienie dla osoby kopiującej – z wyjątkiem sytuacji, gdy zdecyduje się ona na tzw. „zrzut z ekranu” zubożający jakość. Takie „puzzle” niestety obciążają serwer i są mało wygodne – zamiast jednego pliku wymagają bowiem tworzenia kilka lub kilkunastu kopii.

Znikający punkt

Innym stosowanym zabiegiem jest stworzenie na stronie internetowej niewidocznej warstwy i zamieszczenia zdjęcia właściwego jako tła. Internauta, który zdecyduje się na kopiowanie fotografii poprzez kliknięcie prawego przycisku myszy lub będzie próbował przeciągnąć fotografię w inne miejsce, skopiuje przeźroczystą lub czarną plamę. Użytkownicy, którzy często nielegalnie kopiują zdjęcia i są zdeterminowani prawdopodobnie odnajdą ścieżkę do właściwego obrazu, jednak wiele osób po prostu się zniechęci.

Ostrzeżenie

Niektóre portale oraz fotografowie decydują się również na wyświetlanie ostrzeżenia o prawach autorskich do zdjęcia w momencie kliknięcia na nim prawym przyciskiem myszy. Do tzw. blokady prawego przycisku służy specjalny skrypt, który jest wpisywany w kod każdej strony. Stosowaną formułę JavaScript znaleźć można na forach. Należy jednak pamiętać, że komunikat taki najprawdopodobniej nie powstrzyma osoby zdeterminowanej, by zdobyć dane zdjęcie, jednak może wywołać spory dyskomfort wśród uczciwych użytkowników.

nps

Flesz we Flashu

Galeria w technologii flash to także jeden ze stosowanych zabiegów ograniczających możliwość prostego kopiowania zdjęć. Niestety rozwiązanie to ogranicza także możliwości dotarcia do części odbiorców, których komputery czy tablety nie obsługują flasha i…. nadal pozwala „złodziejowi” zrobić „print screen”.

Na przekór

Wiele przedstawionych powyżej sposobów zabezpieczenia fotografii w Internecie pozostaje bezskutecznych wobec „zrzutów ekranu”. Blokada tej funkcji co prawda jest możliwa, ale tylko w przeglądarce Internet Explorer. Z tego punktu widzenia warto więc pozwolić na „ściąganie” zdjęć w małej rozdzielczości. W pozyskiwanym w ten sposób pliku zachowują się wpisane w niego metadane, określające autora. W przypadku funkcji „print screen” udowodnienie nielegalnego skopiowania czyjejś pracy w celu dalszego rozpowszechniania, jest znacznie trudniejsze.

Kontrola

Zdjęcia w Internecie, szczególnie te, którymi bezpośrednio zarządza sam twórca, można jednak kontrolować stosując kilka prostych zasad. Przede wszystkim nie należy zamieszczać w sieci plików w wysokiej rozdzielczości – jeżeli chcemy je przesłać dalej wykorzystajmy do tego programy, takie jak Dropbox, Google Drive czy WeTransfer, który powiadomi nas o ściągnięciu fotografii na dysk odbiorcy.

Dobrym pomysłem jest także wprowadzenie limitowanego dostępu do naszej galerii. Dzięki temu, dostęp do zasobów otrzymają wyłącznie autoryzowani użytkownicy. Konieczność logowania do serwisu utrudnia kradzież zdjęcia z uwagi na ograniczenie anonimowości, a także sprawia, że fotografia automatycznie nie wpada

do wyników wyszukiwarek internetowych.

Trzecim ważnym elementem jest sprawowanie kontroli nad źródłami naszych zdjęć w sieci. Publikowanie ich w jednym miejscu sprawia, że łatwiej zapanować nad ich dystrybucją, niż w przypadku trzymania naszych prac jednocześnie na stronie i serwisach typu Facebook, Flickr czy Pinterest.

Słowo końcowe

Najważniejszym elementem, chroniącym nas przed niechcianą wędrówką naszych fotografii, jest jasne określenie do kogo one należą. Fotografowie – szczególnie początkujący – często zapominają o podpisaniu swoich zdjęć. Zdarza się, że zarówno po danych EXIF, jak i nazwie pliku trudno jest dojść do tego, kto jest autorem zdjęcia. Oczywiście, nie zwalnia to od odpowiedzialności osoby, która bez zgody właściciela praw takie zdjęcie wykorzystuje, ale świadczy o tym, że fotograf nie dba o własne interesy. Zawsze na zdjęciu lub pod nim warto określić, kto jest jego autorem i/lub właścicielem praw do jego rozpowszechniania. Na własnej stronie należy też podać kontakt, pod którym osoba zainteresowana dowie się, w jaki sposób oraz na jakich warunkach może korzystać ze zdjęcia. Ponadto, regularne szukanie za pomocą wyszukiwarki internetowej swojego imienia i nazwiska, pseudonimu lub konkretnych prac pozwala szybciej wykryć, czy nasze zdjęcie nie złapało się w sieć szerszej wymiany.


ostatni dzień rozliczenia z fiskusem

Przychody z działalności wykonywanej osobiście

Za przychody z prowadzenia takiej działalności zgodnie z ustawą o PIT uważa się wszelkie przychody z tytułu prowadzenia tej działalności. W omawianym przypadku będą to w szczególności honoraria za wykonywanie fotografii w ramach zleceń.

Aby jednak taka działalność mogła być wykonywana bez potrzeby prowadzenia działalności gospodarczej, musi spełniać jeden ze wskazanych poniżej warunków:

a) Działalność musi mieć charakter działalności artystycznej lub publicystycznej lub

b) przychody z tytułu wykonywania usług, na podstawie umowy zlecenia lub umowy o dzieło, uzyskiwane wyłącznie od przedsiębiorców lub innych osób prawnych (jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej).

Z pierwszym przypadkiem mamy do czynienia w szczególności w ramach wykonywania fotografii artystycznych lub na potrzeby działalności publicystycznej. Należy jednak zastrzec, że taka kwalifikacja może być zakwestionowana przez urzędy skarbowe. Pewniejsze jest drugie kryterium, a więc zarobkowanie na fotografii na podstawie umowy zlecenia lub umowy o dzieło, jeżeli uzyskiwane są wyłącznie od przedsiębiorców lub innych wskazanych w tym przepisie jednostek.

Wykonywanie działalności artystycznej i uzyskiwanie przychodów z tego rodzaju działalności często łączy się z przeniesieniem lub uprawnieniem do korzystania z praw autorskich lub praw pokrewnych na podstawie umowy zlecenia albo umowy o dzieło. Okoliczność ta – jeżeli przeniesienie prawa lub udzielenie uprawnienia do korzystania z niego odbyło się w związku z wykonaniem zawartej umowy – nie oznacza, że mamy do czynienia z przychodem z autorskich praw majątkowych. Dochód taki nadal pozostaje przychodem z osobiście wykonywanej działalności. Charakter pierwotny ma tu bowiem umowa o dzieło, w ramach której nastąpiło zamówienie określonego dzieła lub wykonanie określonych usług. Jako przykład można podać zawarcie umowy o dzieło na wykonanie zdjęć z imprezy okolicznościowej, w wyniku której fotograf przenosi prawa autorskie do zdjęć.

Przeniesienie praw autorskich do fotografii lub udzielenie licencji na użytkowanie fotografii (na przykład w celach reklamowych) jest w takim przypadku jedynie skutkiem tej umowy, więc musi być zakwalifikowane jako działalność wykonywana osobiście1. Warto podkreślić pogląd wyrażony w wyroku NSA z dnia 14 listopada 1997 r., że zgodnie z art. 13 pkt 2 w związku z art. 10 ust. 1 pkt 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, działalność artystyczna stanowi szczególne źródło przychodów wyodrębnione dla celów podatkowych, które, zgodnie z art. 30 ust. 1 pkt 3 tejże ustawy, nie może być łączone z innymi przychodami i pobiera się od nich podatek w formie ryczałtu2. Mimo że nie stosuje się już ryczałtowego opodatkowania (art. 30 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT został uchylony z początkiem 2011 r.), działalność taka dalej jest wyodrębniona jako działalność wykonywana osobiście.

Koszty uzyskania przychodu

Warto dodać, że zleceniodawca najczęściej będzie zobowiązany do zapłaty na rzecz fotografa składek na ubezpieczenie społeczne, szczególnie jeśli zlecenie albo dzieło jest wykonywane w sposób ciągły.

Od tak określonego przychodu z tytułu zawieranych umów zlecenia albo umów o dzieło lub z działalności artystycznej lub naukowej możemy odjąć koszty w wysokości 20% oraz kwoty potrącone z wynagrodzenia fotografa z tytułu ubezpieczenia społecznego.

W praktyce umowy zlecenia albo umowy o dzieło ze względu na wysoki stopień sformalizowania są spotykane w sytuacji bliskiego związania fotografa z zamawiającym dzieło albo zlecającym czynności.



Przychody z działalności wykonywanej osobiście Działalność prowadzona przez fotografów może być zakwalifikowana jako działalność wykonywana osobiście.
Za przychody z prowadzenia takiej działalności zgodnie z ustawą o PIT uważa się wszelkie przychody z tytułu prowadzenia tej działalności. W omawianym przypadku będą to w szczególności honoraria za wykonywanie fotografii w ramach zleceń.

Aby jednak taka działalność mogła być wykonywana bez potrzeby prowadzenia działalności gospodarczej, musi spełniać jeden ze wskazanych poniżej warunków:

a) Działalność musi mieć charakter działalności artystycznej lub publicystycznej lub

b) przychody z tytułu wykonywania usług, na podstawie umowy zlecenia lub umowy o dzieło, uzyskiwane wyłącznie od przedsiębiorców lub innych osób prawnych (jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej).

Z pierwszym przypadkiem mamy do czynienia w szczególności w ramach wykonywania fotografii artystycznych lub na potrzeby działalności publicystycznej. Należy jednak zastrzec, że taka kwalifikacja może być zakwestionowana przez urzędy skarbowe. Pewniejsze jest drugie kryterium, a więc zarobkowanie na fotografii na podstawie umowy zlecenia lub umowy o dzieło, jeżeli uzyskiwane są wyłącznie od przedsiębiorców lub innych wskazanych w tym przepisie jednostek.

Wykonywanie działalności artystycznej i uzyskiwanie przychodów z tego rodzaju działalności często łączy się z przeniesieniem lub uprawnieniem do korzystania z praw autorskich lub praw pokrewnych na podstawie umowy zlecenia albo umowy o dzieło. Okoliczność ta – jeżeli przeniesienie prawa lub udzielenie uprawnienia do korzystania z niego odbyło się w związku z wykonaniem zawartej umowy – nie oznacza, że mamy do czynienia z przychodem z autorskich praw majątkowych. Dochód taki nadal pozostaje przychodem z osobiście wykonywanej działalności. Charakter pierwotny ma tu bowiem umowa o dzieło, w ramach której nastąpiło zamówienie określonego dzieła lub wykonanie określonych usług. Jako przykład można podać zawarcie umowy o dzieło na wykonanie zdjęć z imprezy okolicznościowej, w wyniku której fotograf przenosi prawa autorskie do zdjęć.

Przeniesienie praw autorskich do fotografii lub udzielenie licencji na użytkowanie fotografii (na przykład w celach reklamowych) jest w takim przypadku jedynie skutkiem tej umowy, więc musi być zakwalifikowane jako działalność wykonywana osobiście1. Warto podkreślić pogląd wyrażony w wyroku NSA z dnia 14 listopada 1997 r., że zgodnie z art. 13 pkt 2 w związku z art. 10 ust. 1 pkt 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, działalność artystyczna stanowi szczególne źródło przychodów wyodrębnione dla celów podatkowych, które, zgodnie z art. 30 ust. 1 pkt 3 tejże ustawy, nie może być łączone z innymi przychodami i pobiera się od nich podatek w formie ryczałtu2. Mimo że nie stosuje się już ryczałtowego opodatkowania (art. 30 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT został uchylony z początkiem 2011 r.), działalność taka dalej jest wyodrębniona jako działalność wykonywana osobiście.

Koszty uzyskania przychodu

Warto dodać, że zleceniodawca najczęściej będzie zobowiązany do zapłaty na rzecz fotografa składek na ubezpieczenie społeczne, szczególnie jeśli zlecenie albo dzieło jest wykonywane w sposób ciągły.

Od tak określonego przychodu z tytułu zawieranych umów zlecenia albo umów o dzieło lub z działalności artystycznej lub naukowej możemy odjąć koszty w wysokości 20% oraz kwoty potrącone z wynagrodzenia fotografa z tytułu ubezpieczenia społecznego.

W praktyce umowy zlecenia albo umowy o dzieło ze względu na wysoki stopień sformalizowania są spotykane w sytuacji bliskiego związania fotografa z zamawiającym dzieło albo zlecającym czynności.


Wolny strzelec czy salon fotograficzny – oto jest pytanie

W poprzednich artykułach pisaliśmy o komercyjnym wykorzystaniu praw autorskich do zdjęć wykonanych przez fotografa. Tym artykułem rozpoczynamy jednak nowy cykl, gdzie spojrzymy na problem z innej strony – jak zgodnie z przepisami zarabiać pieniądze na fotografii.

Gdy fotografia staje się zawodem, to znaczy, że ktoś chce kupować Twoje zdjęcia. To znaczy (patrząc idealnie na proces), że, jak w innych profesjach artystycznych, w Twoich zdjęciach spotkało się doskonałe opanowanie umiejętności warsztatowych z talentem (przez Horacego określane jako połączenie „ars” i „ingenium”). Więc dobrym fotografem można zostać nie tylko po szkole fotograficznej, ale dzięki własnej wytrwałej pracy, jeśli tylko ma się talent… Zdarzają się więc sytuacje, w których fotograf-amator (amator nie oznacza tu „początkujący”, ale jest przeciwieństwem „zawodowca”) dostaje oferty sprzedaży swoich zdjęć. Z czasem takie sytuacje mogą stać się normą, wtedy fotograf (już nie „amator”) staje się wolnym strzelcem. Wreszcie może dojść do sytuacji, w której potrzebny będzie własny salon – własna firma, fotografowanie zaś stanie się sposobem na stałe dochody. Z myślą o Was przygotowaliśmy trochę wyjaśnień dotyczących trzech sposobów prowadzenia działalności fotograficznej, abyście mogli zająć się fotografią, a nie myśleniem o formalnościach i podatkach.

 

Jak zakwalifikować przychody z fotografii?

Do zakresu naszych rozważań musimy włączyć Ustawę z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych. Nasze rozważania nie będą obejmowały przypadków spółek – ani spółki cywilnej, ani spółek handlowych.

Ogólna zasada wynikająca z ustawy o PIT stanowi, że opodatkowaniu podatkiem dochodowym podlegają wszelkiego rodzaju dochody1. Dochodem ze źródła przychodów co do zasady jest nadwyżka sumy przychodów z tego źródła nad kosztami ich uzyskania osiągnięta w roku podatkowym2.

Przychody fotografów uzyskane z działalności fotograficznej można zakwalifikować do trzech kategorii:

1. Przychody z działalności wykonywanej osobiście,

2. Przychody z tytułu praw autorskich i praw pokrewnych,

3. Przychody z tytułu działalności gospodarczej.

W kolejnych wpisach dowiecie się więcej na temat każdej z tych kategorii.


 

Fotografia reporterska, opublikowana w prasie spełnia warunki do zakwalifikowania jej jako materiału prasowego w rozumieniu art. 7 ust. 2 pkt 4 ustawy – Prawo Prasowe[m1] .
Tajemnica zawodowa
Kwalifikacja fotografii reporterskiej jako materiału prasowego pozwala na przyznanie fotoreporterowi, tak jak każdemu dziennikarzowi, praw związanych z tak zwaną tajemnicą dziennikarską, jednocześnie jednak nakłada na niego pewne obowiązki. Pojęcie dziennikarza również jest zdefiniowane w prawie prasowym[m2] .

Fotoreporter, aby mógł być uznany za dziennikarza, musi albo być zatrudniony w redakcji na podstawie umowy o pracę albo przynajmniej pozostawać z wydawcą w stosunku zlecenia, umowy o dzieło lub o świadczenie usług na zasadach podwykonawcy, aby można było powiedzieć, że fotoreporter działa na rzecz i z upoważnienia redakcji. Wbrew pozorom, z punktu widzenia prawa, nie jest konieczne posiadanie tak zwanej legitymacji prasowej wydanej przez redakcję, jednak w praktyce umożliwia ona wstęp do wielu instytucji lub na wydarzenia publiczne na warunkach „dla prasy”.

Prawo i obowiązek zachowania tajemnicy

Art. 15. ustawy o prawie prasowym

1. Autorowi materiału prasowego przysługuje prawo zachowania w tajemnicy swego nazwiska.

2. Dziennikarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy:

1) danych umożliwiających identyfikację autora materiału prasowego, listu do   redakcji lub innego materiału o tym charakterze, jak również innych osób udzielających informacji opublikowanych albo przekazanych do opublikowania, jeżeli osoby te zastrzegły nieujawnianie powyższych danych,

2) wszelkich informacji, których ujawnienie mogłoby naruszać chronione prawem interesy osób trzecich.

3. Obowiązek, o którym mowa w ust. 2, dotyczy również innych osób zatrudnionych w redakcjach, wydawnictwach prasowych i innych prasowych jednostkach organizacyjnych.

 

Zgodnie z tym artykułem fotoreporter ma prawo do zachowania swojej tożsamości w tajemnicy. Artykuł ten stanowi swoiste dopełnienie art. 16 pkt. 2 UstPrAut.

 

Art. 16 pkt 1-2 UstPrAut

Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do:

1) autorstwa utworu;

2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo.

 

Jednocześnie fotoreporter ma obowiązek zachowania w tajemnicy innych osób udzielających informacji opublikowanych albo przekazanych do opublikowania, jeżeli osoby te zastrzegły nieujawnianie powyższych danych, oraz wszelkich informacji, których ujawnienie mogłoby naruszać chronione prawem interesy osób trzecich. Interesy te mogą być związane z dobrami osobistymi osób fotografowanych, ujawnieniem informacji poufnych, tajemnic przedsiębiorstwa, a także innych informacji, których ujawnienie, zgodnie z obowiązującym prawem, jest nielegalne (jak na przykład ujawnienie fotokopii zleceń giełdowych domu maklerskiego w związku z tak zwaną informacją poufną w obrocie instrumentami giełdowymi).

Kiedy tajemnica nie obowiązuje?

Prawo przewiduje przypadki, w których fotoreporter może być zwolniony z tajemnicy dziennikarskiej. Może się zdarzyć, że fotoreporter zostanie powołany przez sąd lub prokuratora na świadka. W takim przypadku nie jest możliwe sprzeciwienie się wykorzystaniu samej fotografii w postępowaniu. Uprawnienie takie określone jest w art. 332 UstPrAut[m3] .

W przypadku powołania fotoreportera na świadka (to jest w celu złożenia zeznań przed sądem lub organem administracji publicznej co do okoliczności zrobienia zdjęcia) możliwość powołania się na tajemnicę dziennikarską przedstawia się różnie w odniesieniu do różnych rodzajów postępowań.

 

W postępowaniu cywilnym tajemnica obowiązuje

 

Tajemnicy dziennikarskiej nie można wyłączyć w trakcie postępowania cywilnego. Zgodnie z art. 261 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego (Dz.U. nr 43, poz. 296 z późn. zm.)[m4] , jeżeli zeznanie doprowadziłoby do ujawnienia informacji objętych tajemnicą dziennikarską, fotoreporter może, powołując się na tajemnicę dziennikarską, odmówić odpowiedzi na pytanie.

 

W urzędzie też zachowujemy tajemnicę

 

W postępowaniu administracyjnym, podobnie jak w postępowaniu cywilnym, fotoreporter ma prawo do odmowy odpowiedzi na pytanie, jeżeli taka odpowiedź byłaby połączona z pogwałceniem obowiązku zachowania istotnej tajemnicy zawodowej[m5] . Dotyczy to również prawa świadka do zachowania w tajemnicy autorstwa fotografii.

 

Ale zeznajemy w postępowaniu karnym. Prokurator ci to wytłumaczy….

 

Inaczej przedstawia się zagadnienie ujawnienia informacji stanowiącej tajemnicę dziennikarską w postępowaniu karnym (zarówno w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym przez prokuratora lub policję, jak i w postępowaniu przed sądem). Co do zasady fotoreporter, zeznając w charakterze świadka, nie ma prawa do odmowy zeznań ani odpowiedzi na pytania nawet co do informacji objętych tajemnicą dziennikarską, jeśli jest to niezbędne dla dobra wymiaru sprawiedliwości. W praktyce oznacza to, że jeśli sąd lub prokurator nie mogą uzyskać informacji w inny sposób, fotoreporter jest obowiązany do ujawnienia przed sądem informacji dotyczących okoliczności wykonania zdjęcia.

 

Wyjątek od tej zasady (nazwany w doktrynie bezwzględną tajemnicą dziennikarską) stanowi art. 180 § 3 Kodeksu postępowania karnego. [m6]

 

Zgodnie z tym artykułem nawet jeśli fotoreporter zostanie powołany na świadka, nie może ujawnić informacji objętych tajemnicą dziennikarską. Warto zauważyć, że fotoreporter jako dziennikarz jest jedynie uprawniony dozachowania w tajemnicy własnego autorstwa fotografii. Ponadto absolutna tajemnica dziennikarska dotyczy jednie tych jej elementów, które zostały wskazane powyżej.

 

Konkludując, należy zauważyć, że bardzo często granica pomiędzy możliwością odmowy zeznań albo odpowiedzi na pytania jest bardzo płynna i zależna od okoliczności konkretnego przypadku. W związku z tym, szczególnie w newralgicznych przypadkach (kiedy fotoreporter nie chce, nie może albo czuje się w moralnym obowiązku nieujawniania informacji o okolicznościach wykonania fotografii reporterskiej), winien zasięgnąć pomocy prawnika, tym bardziej że za bezprawną odmowę zeznań może grozić grzywna, a nawet areszt.


[m1]Art. 7 ust. 2 pkt 4 ustawy Prawo Prasowe

Materiałem prasowym jest każdy opublikowany lub przekazany do opublikowania w prasie tekst albo obraz o charakterze informacyjnym, publicystycznym, dokumentalnym lub innym, niezależnie od środków przekazu, rodzaju, formy, przeznaczenia czy autorstwa.

 

[m2]Art. 7 ust. 2 pkt 1 ustawy o prawie prasowym

dziennikarzem jest osoba zajmująca się redagowaniem, tworzeniem lub przygotowywaniem materiałów prasowych, pozostająca w stosunku pracy z redakcją albo zajmująca się taką działalnością na rzecz i z upoważnienia redakcji.

 

[m3]

Art. 332 UstPrAut

Wolno korzystać z utworów dla celów bezpieczeństwa publicznego lub na potrzeby postępowań administracyjnych, sądowych lub prawodawczych oraz sprawozdań z tych postępowań.

 

[m4]Art. 261 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego

Świadek może odmówić odpowiedzi na zadane mu pytanie, jeżeli zeznanie mogłoby narazić jego lub jego bliskich, wymienionych w paragrafie poprzedzającym, na odpowiedzialność karną, hańbę lub dotkliwą i bezpośrednią szkodę majątkową albo jeżeli zeznanie miałoby być połączone z pogwałceniem istotnej tajemnicy zawodowej. Duchowny może odmówić zeznań co do faktów powierzonych mu na spowiedzi.

 

[m5]Art. 83 § 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2000 r., nr. 98, poz. 1071 – tekst jednolity, z późn. zm.)

Świadek może odmówić odpowiedzi na pytania, gdy odpowiedź mogłaby narazić jego lub bliskich wymienionych w § 1 na odpowiedzialność karną, hańbę lub bezpośrednią szkodę majątkową albo spowodować naruszenie obowiązku zachowania prawnie chronionej tajemnicy zawodowej.

 

[m6]Art. 180 § 3 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego

Zwolnienie dziennikarza od obowiązku zachowania tajemnicy nie może dotyczyć danych umożliwiających identyfikację autora materiału prasowego, listu do redakcji lub innego materiału o tym charakterze, jak również identyfikację osób udzielających informacji opublikowanych lub przekazanych do opublikowania, jeżeli osoby te zastrzegły nieujawnianie powyższych danych.

 

 

Internetowe archiwum wiadomości

Oddzielnego omówienia wymaga przypadek portali internetowych lub internetowych wydań gazet drukowanych, które udostępniają fotografię reporterską w ramach archiwum wiadomości. Wyobraźmy sobie taką oto sytuację: portal internetowy bez zgody fotoreportera udostępnia (za wynagrodzeniem) zdjęcie w swoich aktualnościach. Następnie trafia ono do archiwum wraz z wiadomością, która jednocześnie traci swoją aktualność. Jest jednak rozpowszechniane w ramach archiwum wiadomości – za każdym pobraniem zdjęcia do przeglądarki internetowej następuje bowiem jego rozpowszechnienie.

W opisanym powyżej przypadku mamy do czynienia z rozpowszechnianiem utworu, jakim jest dana fotografia reporterska, które niekoniecznie mieści się już w ramach ustawowo określonej licencji przedruku.

W przypadku rozpowszechnianych egzemplarzy gazet w postaci drukowanej taka wątpliwość nie powstaje, gdyż w momencie zakupu następuje wyczerpanie prawa autorskiego. Oznacza to, że uzyskany legalnie egzemplarz utworu – na przykład wydruk fotografii na egzemplarzu gazety – uniemożliwia wykonywanie praw autorskich twórcy co do tego egzemplarza. Możliwe jest więc wielokrotne czytanie gazety, odsprzedaż egzemplarza gazety, a nawet wywieszenie egzemplarza na tablicy ogłoszeń.

Jednak w przypadku publikacji internetowych nie mamy do czynienia z egzemplarzem. Każdorazowe wejście na stronę internetową wyżej wspomnianego archiwum portalu jest kolejnym udostępnieniem fotografii reporterskiej. Zagadnienie to nie zostało rozstrzygnięte przez orzecznictwo sądowe. Z jednej strony fotoreporter może twierdzić, że nawet jeśli udostępnianie jego fotografii odbywa się w połączeniu z informacjami dotyczącymi samego wydarzenia, samo wydarzenie jest już nieaktualne. Z drugiej jednak strony, wydawca mógłby wskazywać, że chociaż rozpowszechnianie fotografii dokonuje się wraz z każdym wejściem na stronę zawierającą archiwalną informację, należy w tym wypadku analogicznie stosować takie same zasady jak do archiwalnych wydań gazet drukowanych. Jest to bowiem ta sama zawartość – ta sama informacja – oraz ten sam sposób dostępu – jednolity adres internetowy do tej samej wiadomości. W każdym jednak wypadku wymagana jest dogłębna analiza okoliczności faktycznych, aby stwierdzić naruszenie praw jednego czy też drugiego podmiotu.

Licencja na przedruk fotografii reporterskiej

Przedruk

Co do zasady fotografia reporterska, tak jak każdy utwór, podlega ochronie praw autorskich na takich samych zasadach jak inne utwory. Jednak do takiego rodzaju fotografii odnosi się szczególny przypadek dozwolonego użytku, zwany prawem przedruku. Prawo przedruku umożliwia uprawnionym instytucjom lub osobom (o których mowa poniżej) rozpowszechnianie fotografii reporterskich dotyczących aktualnych wydarzeń bez zezwolenia twórcy, ale za stosownym wynagrodzeniem.

Dokonajmy omówienia poszczególnych warunków, jakie musi spełniać fotografia reporterska, aby możliwe było jej rozpowszechnienie bez zgody autora.

Tylko fotografie reporterskie

Po pierwsze, konkretna fotografia musi być fotografiąreporterskąa więc odnoszącą się do bieżących lub aktualnych wydarzeń, sama w sobie musi mieć charakter reporterski. Takiego charakteru fotografia nie nabiera tylko ze względu na sam fakt jej upowszechnienia (np. w gazecie albo na portalu internetowym).Reporterskiego charakteru nie nabiera zdjęcie osoby publicznej zrobione w innym czasie i miejscu niż opisywane w artykule.

Tylko zdjęcia wcześniej rozpowszechnione

Po drugie, zdjęcie reporterskie musi być już uprzednio rozpowszechnione.Rozpowszechnienie może być dokonane w jakikolwiek sposób, autor może udostępnić zdjęcie publicznie na swojej stronie internetowej, może to zrobić na portalu społecznościowym w sekcji dostępnej dla wszystkich, nawet jeśli dostęp wymaga rejestracji. Rozpowszechnieniem jest oczywiście publikacja w gazecie czy też na portalu informacyjnym, nawet jeśli jest to portal agencji informacyjnej, który pobiera opłaty za dostęp do swoich materiałów. Zauważmy zarazem, że chociaż upowszechnienie może nastąpić w jakikolwiek sposób, musi być dokonane za zgodą autora. Opublikowanie zdjęcia bez zgody jego autora nie może być uznane za rozpowszechnienie w rozumieniu ustawy o prawie autorskim.

W celach informacyjnych a nie dekoracyjnym

Kolejnym warunkiem, jaki musi być spełniony, aby możliwe było opublikowanie fotografii reporterskiej w ramach prawa przedruku, jest opublikowanie w celach informacyjnych. Warunek ten pojmowany jest dość restrykcyjnie. Fotografia reporterska może być umieszczona w celu dostarczania dodatkowych bądź też głównych informacji dotyczących przedstawianego tematu. Jak pisze R. Sarbiński, Kryteriami pomocnymi dla ustalenia charakteru rozpowszechniania będą moim zdaniem wszelkie elementy towarzyszące, takie jak ewentualny opis zdjęcia, wkomponowanie go w tekst artykułu lub umiejscowienie w sąsiedztwie artykułu informacyjnego, czy też informacyjne przeznaczenie danej strony pisma. Nie będzie więc legalnym przedrukiem używanie zdjęcia reporterskiego na ulotkach reklamowych albo billboardach. Również opublikowanie zdjęcia w kolumnie przeznaczonej na opinie nie będzie spełniało wymogu użycia zdjęcia w celach informacyjnych.

Tylko (?) prasa, radio i telewizja

Prawo do przedruku fotografii reporterskich przysługuje prasie, radiu i telewizji. Definicja prasy umieszczona została w Ustawie z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe.

Art. 7 ust. 2 pkt 1

Prasa oznacza publikacje periodyczne, które nie tworzą zamkniętej, jednorodnej całości, ukazujące się nie rzadziej niż raz do roku, opatrzone stałym tytułem albo nazwą, numerem bieżącym i datą, a w szczególności: dzienniki i czasopisma, serwisy agencyjne, stałe przekazy teleksowe, biuletyny, programy radiowe i telewizyjne oraz kroniki filmowe; prasą są także wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania, w tym także rozgłośnie oraz tele- i radiowęzły zakładowe, upowszechniające publikacje periodyczne za pomocą druku, wizji, fonii lub innej techniki rozpowszechniania; prasa obejmuje również zespoły ludzi i poszczególne osoby zajmujące się działalnością dziennikarską.

Prawo przedruku przysługuje oczywiście wydawnictwom i redakcjom prasy, jako podmiotom prawa, a nie samym gazetom czy portalom. Wyżej przytoczona definicja obejmuje nie tylko wydawnictwa drukowane, ale również wymieniane oddzielnie w ustawie o prawie autorskim radio i telewizję. Co więcej, definicja prasy w prawie prasowym obejmuje także wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania. Ustawodawca z góry rozszerzył definicję prasy na inne środki komunikacji, które mogłyby powstać w przyszłości. Na tej podstawie do prasy zaliczane są również portale internetowe. W szczególności portale informacyjne mogą, przy spełnieniu pozostałych warunków, korzystać z prawa dozwolonego przedruku. Przypominamy jednocześnie, że za prasę nie mogą być uznane prywatne blogi.

Nie każda fotografia reporterska może być przedrukowana

Ostatnim warunkiem, jaki musi spełniać zdjęcie reporterskie, aby możliwe było jego opublikowanie bez zgody autora, jest jego aktualność. Wbrew niektórym poglądom wymóg aktualności odnosi się również do fotografii reporterskich. Jest on uzasadniony samym celem regulacji przedruku. Licencja dotycząca przedruku jest stworzona po to, aby możliwy był szeroki dostęp publiczności do bieżących informacji.

E. Traple wskazuje, że Pojęcie „aktualności” na użytek tego przepisu należy interpretować przez pryzmat szybkości obiegu informacji oraz rodzaju rozpowszechnianego materiału. Aktualne są artykuły o przedmiocie, który w danej chwili budzi zainteresowanie publiczne. Obecny rozwój sposobów komunikacji redefiniuje pojęcie aktualności. O ile jeszcze kilkanaście lat temu aktualność była wyznaczana przez częstotliwość wydawania czasopism, o tyle w dobie Internetu oraz telewizji informacyjnych pojęcie to zaczyna nabierać odrębnego znaczenia. Moim zdaniem, w dobie prawie natychmiastowego dostępu do informacji, aktualność wydarzenia tym bardziej winna być pojmowana przez pryzmat dwóch łącznie stosowanych kryteriów: zainteresowania opinii publicznej oraz rozwoju historii, którą ilustruje fotografia reporterska. Na przykład zdjęcia przewodniczącej komisji dokonane na prezentacji raportu międzynarodowej komisji lotniczej (MAK) są aktualne tak długo, jak długo istnieje zainteresowanie opinii publicznej tym raportem. W razie pojawienia się nowych faktów dotyczących tego raportu, moim zdaniem, zasadne jest przyjmowanie, że fotografia taka zachowuje walor aktualności, jeżeli publikowana jest w związku z nowymi faktami dotyczącymi raportu.

Tu i teraz, czyli fotografia reporterska

Fotografia powstała po to, aby dokumentować rzeczywistość. Bardzo szybko po tym, jak powstała sama technika fotograficzna, fotografowie przenieśli swoją działalność poza studia i rozpoczęli uprawianie fotografii reporterskiej. Pionierem tego gatunku fotografii był szkocki fotograf John Thomson, który rozpoczął fotografowanie osób w trakcie ich codziennych czynności na ulicach i w domach.

Tak powstała fotografia społeczna, z której wyłoniła się fotografia reporterska, dokumentująca aktualne zagadnienia społeczne, polityczne, sportowe i tak dalej. Do jej rozwoju zdecydowanie przyczyniły się gazety, które dążyły do uatrakcyjnienia drukowanych tekstów za pomocą obrazu. Za pierwszy fotoreportaż uznaje się serię zdjęć autorstwa Aleksandra Gardnera z egzekucji zamachowców Abrahama Lincolna.

Fotografia reporterska, czyli co?

Powyższy krótki wstęp historyczny przygotowaliśmy nie bez powodu. Do dzisiaj nie istnieje jednoznaczna definicja ustawowa fotografii reporterskiej, chociaż sama ustawa o prawie autorskim w art. 25 ust. 1 pkt c) używa tego pojęcia w kontekście dozwolonego użytku, o czym szerzej piszemy poniżej.
Współcześnie twierdzi się, że elementem definiującym fotografię reporterską jest jej aktualność i poruszana tematyka. Zdjęcie reporterskie ma być „świadkiem” rozgrywającego się wydarzenia i dlatego służy najczęściej jako dodatkowe udokumentowanie bieżących wiadomości podawanych w środkach masowego komunikowania. (E. Traple). Definicja ta jednak jest zbyt ogólna, nie wyjaśnia bowiem, jakie wydarzenia fotografia miałaby dokumentować, żeby można ją było nazwać reporterską.

(Foto)reportaż

Dogłębniejszą analizę przedstawia R. Sarbiński. Autor najpierw wskazuje na to, że „reporterskość fotografii” musi się przejawiać w temacie podejmowanym przez autora, muszą to być prawdziwe i aktualne wydarzenia, niezainspirowane przez samego fotografa.

Fotografią reporterską będzie więc zdjęcie zrobione na wiecu wyborczym, ale już nie zdjęcie zrobione przez fotografa na potrzeby plakatów wyborczych.

 

Zakres tematów poruszanych przez fotoreporterów nie musi być ograniczony do doniosłych, ogólnospołecznych zdarzeń. Fotografią reporterską będzie więc zarówno zdjęcie prezydenta USA podczas wizyty w Polsce, jak i fotoreportaż z meczu ligi dziecięcej, rozgrywany w szkole podstawowej.

Jednak nie każda fotografia dokumentująca jakiekolwiek wydarzenie będzie fotografią reporterską. Wydarzenia dokumentowane przez fotografa muszą wzbudzać zainteresowanie osób innych niż tylko uczestniczące w wydarzeniu, mieć wymiar istotniejszy niż tylko prywatny, rodzinny.

Z punktu widzenia tego kryterium fotografią reporterską będzie na przykład reportaż ze ślubu księcia Williama oraz Kate Middleton, nie będzie nią zaś seria zdjęć ze ślubu osób, które nie są osobami publicznymi, chociażby na ich ślub zaproszonych było wielu ludzi.

Zdjęcie tu i teraz

Fotografia reporterska ze swojej natury dokumentuje wydarzenia rozgrywające się na oczach fotografa. Ten aspekt orzecznictwo opisuje następująco: Reportaż jest opisem rozgrywających się na oczach autora zdarzeń, fotografia reporterska jest uchwyceniem „na gorąco” obserwowanego zdarzenia, migawką tego, co się działo, a nie tłem, w którym wcześniej rozgrywała się akcja. Za reporterską nie można uznać więc fotografii inscenizacji, która jedynie imituje wydarzenie historyczne, na przykład ilustracji stworzonych na potrzeby filmów dokumentalnych.

Już jednak dokumentacja fotograficzna inscenizacji historycznej, która rozgrywa się w ramach dorocznej imprezy, takiej jak inscenizacja historyczna bitwy pod Grunwaldem, będzie fotografią reporterską.

Opisujemy fotorzeczywistość

Fotografia reporterska nie musi jednak ograniczać się do konkretnych, aktualnych zdarzeń, może również dokumentować pewne zjawiska stałe, postawy ludzkie. John Thomson dokumentował codzienność niższych warstw społeczeństwa w celu ukazania ich sposobu życia. Jeśli ujęcie tematu w fotografii bądź fotoreportażu dotyczy pewnych postaw lub działań społecznych, które w czasie tworzenia fotoreportażu są aktualne, taka fotografia także może być zaliczona do gatunku fotografii reporterskiej.

Czy fotoreportaż jest utworem?

Jak już pisaliśmy wcześniej, mimo że co do zasady fotoreporter nie ma pełnej kontroli nad tworzeniem zdjęcia, fotografię reporterską należy zaliczyć do utworów.
Fotoreportaż, przykładowo, może wykazywać następujące znamiona twórczości:
1. Dobór komponentów sprzętowych, mający wpływ na kolorystykę i sposób pracy aparatu.
2. Wybór kadru.
3. Wybór momentu rejestracji ujęcia.
4. Kąt widzenia wybranej sceny z wybranego miejsca.
5. Wyrażenie wrażliwości fotografa i jego zdolności percepcyjnych do oddania atmosfery obserwowanego zdarzenia.

Autor: Anna Trocka

Fotografia erotyczna a pornografia

Różnica między erotyką a pornografią często jest z jednej strony trudna do uchwycenia, z drugiej – ma daleko idące konsekwencje prawne. Przede wszystkim, należy pamiętać,że utrwalanie treści erotycznych (czyli takich, które nie są pornograficzne) będzie zawsze zgodne z prawem o ile osoby uczestniczące w sesji zdjęciowej wyraziły zgodę na sfotografowanie ich, a działanie fotografa nie spełnia przesłanek opisanych w Kodeksie Karnym i nie będzie naruszało dóbr osobistych tych osób.

Należy zauważyć, że przepisy prawa międzynarodowego i prawa unijnego nie zawierają definicji pornografii. Dyrektywy wspólnotowe (akty prawne Unii Europejskiej) odnoszą się jedynie do zwalczania pornografii dziecięcej i zobowiązuje kraje członkowskie Unii Europejskiej do wprowadzania ustawodawstwa wspierającego zwalczanie pornografii dziecięcej.

Jeżeli chodzi o przepisy krajowe, należy zaznaczyć, że w Polsce pornografia jest generalnie legalna, przestępstwem jest jednak publiczne prezentowanie treści pornograficznych w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy, lub osobie poniżej piętnastego roku życia.

W celu rozpowszechniania zakazane są produkcja, utrwalanie, sprowadzanie, przechowywanie, posiadanie, rozpowszechnianie, publiczne prezentowanie treści pornograficznych z udziałem małoletniego, związanych z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem (art. 202 § 3 kk). Karane jest także utrwalanie treści pornograficznych z udziałem małoletniego poniżej lat 15, sprowadzanie, przechowywanie lub posiadanie takich treści (art. 202 § 4 i 4a kk).

Jaka jest definicja pornografii?

Największą trudność w stosowaniu przepisów dotyczących omawianych przestępstw sprawia brak powszechnie akceptowanej definicji treści pornograficznych. Według prof. M. Filara, który prowadził badania na ten temat, skonstruowanie powszechnie akceptowanej definicji pornografii nie jest możliwe. Można jedynie wskazać na pewne cechy, które pozwalają ustalić, że badane treści mają charakter pornograficzny. Według tego autora należą do nich:

• przedstawianie czynności seksualnych w sposób koncentrujący się wyłącznie na technicznych aspektach, w oderwaniu od warstwy intelektualnej i osobistej;
• ukazywanie ludzkich organów płciowych w ich funkcjach seksualnych, sprowadzające się wyłącznie do rejestracji odhumanizowanej technologii seksu;
• intencją twórcy którą jest wywołanie podniecenia seksualnego u odbiorcy.

Przestępstwem jest określone w art. 202 § 1 kk rozpowszechnianie treści pornograficznych wskazanych w tym przepisie, tj. uczynienia ich dostępnymi dla większej, z góry nieokreślonej liczby osób. Nie będzie więc przestępstwem prezentowanie fotografii pornograficznych w ściśle określonym (zamkniętym) kręgu osób czy prezentowanie pornograficznych fotografii osobom dorosłym w specjalnych sklepach (sex-shops), ponieważ w tych wypadkach kontakt z treściami pornograficznymi uzyskują tylko te osoby, które sobie tego życzą. Również wprowadzenie treści pornograficznych (poza treściami pornograficznymi z udziałem małoletniego albo treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy) do sieci internetowej nie wypełnia znamion tego przestępstwa, gdyż dostęp do sieci jest dobrowolny i wymaga w tym celu wykonania odpowiednich czynności.

W kontekście zagrożeń płynących dla fotografa biorącego udział w sesjach pornograficznych, należy zwrócić szczególną uwagę na treść art. 202 § 3, który traktuje jako przestępstwo wszystkie czynności wymienione w tym również czynności przygotowawcze do rozpowszechniania pornografii, w tym również produkowanie tj. wytwarzanie treści pornograficznych. Jak podaje prof. Rodzynkiewicz, odpowiedzialności karnej przewidzianej w tym przepisie będzie podlegała również makijażystka, asystent fotografa itd.

Każdy polski fotograf albo fotograf działający na terytorium RP powinien więc przed rozpoczęciem sesji zdjęciowej upewnić się (najlepiej uzyskać pisemne oświadczenie), że osoby, które będą fotografowane ukończyły 15 lat. W celu uniknięcia jakichkolwiek kłopotów odradzamy również branie udziału w sesjach zdjęciowych których efektem mają być zdjęcia prezentujące przemoc (praktyki BDSM) oraz oczywiście treści pornograficzne z udziałem zwierząt.


Wypowiedź artystyczna a uczucia religijne

Analizując granice artystycznej wypowiedzi pod kątem uczuć religijnych należy przede wszystkim zauważyć, że obraza uczuć religijnych jest w Polskim kodeksie karnym zakazana.

Przestępstwo z 196 kk nie wymaga szczególnej kwalifikacji motywu działania, natomiast warunkiem karalności jest działanie publiczne, tj. w miejscu publicznym lub w takich warunkach, iż zawarta w nim treść może dotrzeć do szerszego, bliżej nieokreślonego kręgu osób (np. przy wykorzystaniu publikacji lub innych środków masowej komunikacji). Trzeba jednocześnie zauważyć, że określenie „przedmiot czci religijnej” wielu wierzących odnosi jednak właśnie do rzeczy bardzo niekonkretnych: do imion, znaków, gestów, symboli. Żądają oni bezwzględnego uznania za święte i nietykalne wszystkiego, co sami za święte uważają, lub co im się z przedmiotami kultu kojarzy. Przykładem może być krzyż użyty przez Dorotę Niezaleską w jej głośnej już, oskarżonej o bluźnierstwo instalacji „Pasja”.

W związku z tym samo fotografowanie przedmiotów lub miejsc w sposób obrażający uczucia religijne (np. inscenizowanie fotografii aktu seksualnego w opuszczonym kościele) nie będzie stanowiło naruszenia art. 196 kk, wywieszenie natomiast takiego zdjęcia w galerii może spowodować wszczęcie postępowania karnego zarówno przeciwko osobie decydującej o zawieszeniu takiego obrazu w galerii publicznej jak i przeciwko samemu fotografowi.
Należy zauważyć, że zgodnie z orzecznictwem ETPC władze Państw będących stroną Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności mają pozostawiony dość szeroki margines decyzyjny w zakresie wprowadzenia przepisów ograniczających wolność słowa w kontekście uczuć religijnych, stąd też art.196 kodeksu karnego i jego dyrektywy nie mogą być uznane za naruszające Europejska Konwencję.
Więcej ciekawostek o polskiej cenzurze w sztuce.

Cienka linia satyry

W poprzednich artykułach poruszyłam kwestię dozwolonego użytku w kontekście prawa cytatu.

Satyra stanowi jeden z przypadków dozwolonego użytku,

nawiązujący do możliwości publikowania wypowiedzi krytycznych. Art. 41 Prawa Prasowego stanowi, że krytyka służy realizacji zadań prasy tj.: urzeczywistnienia prawa obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej. W literaturze przedmiotu przyjmuje się, że krytyka prasowa jest publiczną oceną, opartą na konfrontacji jakiegoś stanu rzeczywistego z przyjętymi założeniami. Wolność wypowiedzi w celu realizacji tych zadań dotyczy także satyry i karykatury (art. 41 Prawa prasowego in fine).

Czym jest satyra?

Zgodnie z powszechnie przyjętą definicją satyrę stanowi utwór literacki wyszydzający, ośmieszający wady, obyczaje, zjawiska społeczne, polityczne itp. Należy jednocześnie pamiętać, że publikacja różnych treści na stronach WWW w pełni wyczerpuje przesłanki z art. 54b Prawa prasowego, a zatem publikując fotografie satyryczne w internecie będziemy podlegać takim samym rygorom jakim podlegają dziennikarze na podstawie Prawa prasowego. Należy więc jasno określić przesłanki, którymi powinien kierować się fotograf – satyryk, aby nie narazić się na odpowiedzialność cywilną i karną.

Kiedy satyra jest legalna?

Aby uświadomić sobie negatywne skutki, które mogą spotkać fotografa – satyryka, przyjrzyjmy się art. 54b Prawa prasowego.

Art. 54b. Przepisy o odpowiedzialności prawnej i postępowaniu w sprawach prasowych stosuje się odpowiednio do naruszeń prawa związanych z przekazywaniem myśli ludzkiej za pomocą innych niż prasa środków przeznaczonych do rozpowszechniania, niezależnie od techniki przekazu, w szczególności publikacji nieperiodycznych oraz innych wytworów druku, wizji i fonii.
Fakt, że niektóre z przepisów [Prawa prasowego] o odpowiedzialności należałoby zmodyfikować adekwatnie do specyfiki Internetu (np. dotyczące osób odpowiedzialnych za naruszenie prawa, sprostowań i odpowiedzi) w żaden sposób nie wyklucza możliwości odpowiedniego ich stosowania. […]

Konsekwencją treści art. 54 b Prawa Prasowego jest więc przyznanie szczególnej ochrony prawnej publikacjom internetowym na podstawie art. 41 Prawa Prasowego, stąd też odpowiedzialność za naruszenie dóbr osobistych jest wyłączona w takim zakresie, o jakim mówi art. 41 Prawa prasowego.

Art. 41 Prawa prasowego Publikowanie zgodnych z prawdą i rzetelnych sprawozdań z jawnych posiedzeń Sejmu i rad narodowych oraz ich organów, a także publikowanie rzetelnych, zgodnych z zasadami współżycia społecznego ujemnych ocen dzieł naukowych lub artystycznych albo innej działalności twórczej, zawodowej lub publicznej służy realizacji zadań określonych w art. 1 i pozostaje pod ochroną prawa; przepis ten stosuje się odpowiednio do satyry i karykatury.

W kontekście legalności satyry zasadne jest powołanie się na stanowisko Sądu Najwyższego , gdzie sformułowane są dwie przesłanki wyłączenia bezprawności satyry:

• satyra nie może wykraczać poza rzeczywiste potrzeby i poniżać godności osobistej „dotkniętej” nią osoby;

• istotnym elementem jest waga problemów lub zjawisk będących przedmiotem satyrycznej wypowiedzi.

Jak to sprawdzić?
W orzecznictwie oraz doktrynie przyjęto trzy rodzaje testów pozwalających na sprawdzenie czy nie wykraczamy poza dozwoloną satyrę.

Satyra zgodna z prawem:

• jest proporcjonalna, to znaczy nie wykracza poza rzeczywiste potrzeby. Nakaz proporcjonalności zakazuje np. zakaz pogardliwego przedstawiania znaku towarowego firmy, z której ironizujemy.

• w przypadku osób fizycznych nie atakuje czci wewnętrznej, czyli przestrzega zakazu atakowania ad personam

• dotyczy problemów lub zjawisk o przeciętnej wadze (tzw. test ciężaru gatunkowego)

• jest zakotwiczona w rzeczywistości – satyra jako ujemna ocena choć przejaskrawiona, to powinna być wnioskiem wyprowadzonym z faktów, czyli powinna być krzywym zwierciadłem właśnie rzeczywistości (a nie kłamstwem)

Uwaga! Aby fotografia satyryczna była legalna musi przejść pozytywnie wszystkie z powyżej opisanych testów.

Niezdany test legalności
Co się dzieje w sytuacji, gdy satyra wykracza poza granice określone powyżej testami legalności? Jeżeli organy ścigania bądź sąd stwierdzą, że nie zachodziły okoliczności usprawiedliwiające wkroczenie w sferę dóbr osobistych (osób fizycznych i innych podmiotów), wtedy w grę wchodzi „eksces satyry”. Jak zwraca uwagę doktryna, przekroczeniu granic krytyki dozwolonej określa się mianem ekscesu krytyki. Wypowiedź zawierająca obok elementów krytycznych (elementów krytyki prawnie dozwolonej), elementy bezprawności. Stwierdzenie, że zaistniał eksces krytyki, a nie zniesławienie, może stanowić podstawę do tzw. warunkowego umorzenia postępowania karnego. Nie odnosi się to jednak do naruszenia czci i godności pod pozorem krytyki.

Ilustracja: BP – satyra logotypu BP mogłaby być uznana za przekraczająca granice dozwolonej satyry, ponieważ przedstawia w sposób pogardliwy logo BP, jednak nawet w przypadku uznania tego sposobu przedstawienia loga BP za pogardliwe można powołać się na eksces satyry uzasadniony ciężarem gatunku problemu. Przykład: http://www.google.pl/search?client=firefox-a&rls=org.mozilla:en-US:official&channel=s&hl=pl&biw=842&bih=368&q=logo+BP&um=1&ie=UTF-8&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi

Dźwięk migawki i co dalej?

Fotografia dotyczy niemal każdego z nas. Współcześnie fotografia jest zajęciem masowym, a rozwój rynku fotograficznego wskazuje na to, że tendencja ta będzie się pogłębiać. Każdy może fotografować, a zrobienie dobrego zdjęcia wymaga przede wszystkim wyobraźni, uwagi i cierpliwości. Czasem ważniejsze są umiejętności techniczne, czy organizacyjne. Zwykle cały proces wiąże się z pokaźnym wysiłkiem intelektualnym, ale czasem wystarczy po prostu łut szczęścia.

Gdy już to zdjęcie – Twoje Dzieło – powstało, warto pomyśleć nad prawnym zabezpieczeniem wysiłków w nie włożonych.

Przedstawiamy przewodnik po prawach autorskich, który wprowadzi Was w świat przepisów i regulacji ważnych z perspektywy obiektywu aparatu

 

 

Granice sztuki w fotografii

Donald Judd, jeden ze sztandarowych twórców sztuki minimalistycznej stwierdził, że „sztuką jest to, co się za sztukę uważa”.

Taka definicja uniemożliwia wartościowanie wytworów, a zatem wszystko, co autor uzna za sztukę, musi nią zostać, bez względu na poziom „artystyczny”, jaki reprezentuje. W ujęciu socjologicznym przyjmuje się również, że to czy przedmiot, bądź wydarzenie stanie się dziełem sztuki zależy od tego, czy ogół ludzi sztuki, tzw. artworld uzna to za sztukę na mocy subiektywnych opinii. Oczywiście w każdym takim przypadku istotny będzie kontekst aktualnego stanu teorii sztuki, a także miejsca i czasu, nie wszystko bowiem jest możliwe w każdym miejscu i czasie. Taki punkt widzenia zdecydowanie oddziela sztukę od wartości estetycznych. Jakkolwiek teorie te mogą budzić wiele zastrzeżeń i kontrowersji, jednak korespondują one z przepisami prawa międzynarodowego chroniącymi wolność wypowiedzi oraz z przepisami polskiej ustawy o prawie autorskim.

Przypomnijmy definicję utworu, jaka znajduje się w ustawie: utworem jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Fotografia nie musi więc mieć walorów artystycznych!

Wolność wypowiedzi a sztuka

Z powyższej definicji nie wynika wymóg, aby utwór miał walor artystyczny, przeciwnie każdy wytwór – w tym również  fotografia – może być uznana za utwór niezależnie od jej wartości i przeznaczenia. Głównym problemem prawnym w kontekście powyższych rozważań staje się wolność wypowiedzi artystycznej i jej granice.

Głównym celem prawa własności przemysłowej jest ochrona przed nieporozumieniami i oszustwami w kwestii pochodzenia i jakości produktów. Znak towarowy jest zdefiniowany przez Prawo własności przemysłowej jako każde oznaczenie przedstawione w sposób graficzny lub takie, które da się w sposób graficzny wyrazić, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżniania w obrocie towarów jednego przedsiębiorstwa od tego samego rodzaju towarów innych przedsiębiorstw. Może to być w szczególności wyraz, rysunek, ornament, kompozycja kolorystyczna, forma przestrzenna, w tym forma towaru lub opakowania, a także melodia lub inny sygnał dźwiękowy przepisy Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej

Biorąc pod uwagęogólny charakter regulacji konstytucyjnej dotyczącej wolności twórczości artystycznej, za prof. M. Jabłońskim należy przyjąć, że jej treść obejmuje szereg swobód. Pierwsze z nich przyjmują postać nieskrępowanej możliwości podejmowania różnorodnych procesów myślowych determinowanych działaniem wyobraźni ludzkiej. Natomiast pozostałe przyjmują postać działań, które służą uzewnętrznieniu różnorodnych przeżyć psychicznych, procesów myślowych i wyobraźni człowieka.Biorąc pod uwagę fakt, że dość często sądy nie przychylają się do respektowania do szeroko ujętego prawa do wolności twórczości artystycznej warto przypomnieć przepisy Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (dalej: „EKPC”), która stanowi element Polskiego porządku prawnego i można się na nią wprost powoływać. Art. 10 ust. 1 EKPC stanowi, że każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii.

Fotografia jako wyrażenie ludzkiej osobowości

Prawo do wolności obejmuje zarówno wolność posiadania poglądów, jak i otrzymywanie i przekazywanie informacji oraz idei bez ingerencji władz publicznych oraz bez względu na granice państwowe. W granicach art. 10 Konwencji mieści się między innymi wolność słowa. Ta zewnętrzna manifestacja ludzkiej osobowości przybierać może różnorakie formy, między innymi, postać słowa mówionego, pisanego, może być też wypowiedziana za pomocą środków wyrazu artystycznego, w tym również fotografii

Czy zatem EKPC przewiduje jakieś ograniczenia wolności wyrażania opinii? Artykuł 10 ust. 2 Konwencji dopuszcza możliwość ograniczenia tej wolności z uwagi na konieczność ochrony określonych wartości. Te wartości są zdefiniowane w polskich przepisach, o których będziemy mówić w dalszych artykułach.


Katalog z podróbkami

fot.© Marta Lesiewska

 

Wielu fotografów zadaje sobie pytanie, czy fotografując „podróbki” mogą ponieść jakieś konsekwencje? By odpowiedzieć na to pytanie należy sięgnąć zarówno do ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, jak i prawa własności przemysłowej.

Głównym celem prawa własności przemysłowej jest ochrona przed nieporozumieniami i oszustwami w kwestii pochodzenia i jakości produktów. Znak towarowy jest zdefiniowany przez Prawo własności przemysłowej jako każde oznaczenie przedstawione w sposób graficzny lub takie, które da się w sposób graficzny wyrazić, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżniania w obrocie towarów jednego przedsiębiorstwa od tego samego rodzaju towarów innych przedsiębiorstw. Może to być w szczególności wyraz, rysunek, ornament, kompozycja kolorystyczna, forma przestrzenna, w tym forma towaru lub opakowania, a także melodia lub inny sygnał dźwiękowy Art. 120 Prawa własności przemysłowej

Zgodnie z prawem własności przemysłowej podmiotem uprawnionym do słowno – graficznego czy słownego znaku towarowego (osoba fizyczna, przedsiębiorstwo) jest podmiot który uzyskał prawo do wyłącznego używania znaku towarowego w obrocie w sposób zarobkowy i zawodowy.

W kontekście posługiwania się zastrzeżonymi znakami towarowymi na stronach internetowych należy zapamiętać ogólną zasadę: zamieszczanie cudzych znaków towarowych na stronie internetowej wymaga zgody podmiotu, który jest do niego uprawniony. Jeżeli jednak posługujemy się cudzymi znakami towarowymi jedynie w celu wskazania przeznaczenia towaru uzyskanie zgody tego podmiotu do użycia znaku towarowego nie będzie konieczne.

Prawo własności przemysłowej nie zawiera postanowień, które umożliwiałyby wprowadzenie przez podmiot uprawniony do znaku towarowego zakazu używania tego znaku towarowego w obrocie gospodarczym przez osoby trzecie.

Sprzedaż podróbek a znaki towarowe

Należy zauważyć, że dość często zdarzają się sytuacje, w których przedsiębiorca sprzedający „podróbki” wykorzystuje na stronie internetowej w sposób nieuprawniony znaki towarowe, których używa w sposób widoczny dla każdego odwiedzającego, np. dla klientów nabywających akcesoria do markowych aparatów fotograficznych. W takich sytuacjach sprzedawca korzystając z renomy znaków towarowych rozpoznawalnych wprowadza w błąd potencjalnych klientów uprawnionego co do pochodzenia towarów

Fotografia podróbek i konsekwencje

Jak jednak fotografia „podróbek” wygląda w świetle ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Ustawa ta reguluje zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji w działalności gospodarczej, w szczególności produkcji przemysłowej i rolnej, budownictwie, handlu i usługach – w interesie publicznym, przedsiębiorców oraz klientów. Ustawę stosuje się tylko do stosunków między przedsiębiorcami – którymi są w rozumieniu ustawy osoby fizyczne, osoby prawne oraz jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej, które prowadząc, chociażby ubocznie, działalność zarobkową lub zawodową, uczestniczą w działalności gospodarczej. Zgodnie zaś z art. 3 tej ustawy czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta (art. 3). Nie ulega wątpliwości, że fotografowanie podróbek, które są później wystawiane w sklepach internetowych jako oryginalne zagraża nie tylko interesom uprawnionych ze znaków towarowych ale również ich klientom.

Roszczenia wobec fotografa „podróbek”

Uprawniony do znaku towarowego ma szereg roszczeń wobec nieuczciwego przedsiębiorcy (w tym fotografa „podróbek”). Przedsiębiorca, wobec którego dopuszczono się czynu nieuczciwej konkurencji, może domagać się:
• zaniechania niedozwolonych działań;
• usunięcia skutków niedozwolonych działań;
• złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia (np. przeprosin);
• naprawienia wyrządzonej szkody;
• wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści (tj. korzyści, które uzyskane zostały dzięki bezprawnemu kopiowaniu zdjęć);
• zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej lub ochroną dziedzictwa narodowego – jeżeli czyn nieuczciwej konkurencji był zawiniony;
• sąd może też na wniosek przedsiębiorcy orzec o wyrobach, ich opakowaniach, materiałach reklamowych i innych przedmiotach bezpośrednio związanych z popełnieniem czynu nieuczciwej konkurencji.
• zażądać wyrejestrowania oraz zaprzestania korzystania z domeny internetowej zawierającego słowne znaki towarowe.


Kogo i co można zgodnie z prawem fotografować?

Podsumowując cykl artykułów poświęconych ochronie wizerunku, przypomnijmy jeszcze krótko ogólne zasady, kogo i co można zgodnie z prawem fotografować:

Dozwolone rozprzestrzenianie zdjęć:

1. krajobrazów i miejsc publicznych
2. obiektów ustawionych na stałe w miejscach publicznych, w przestrzeni otwartej
3. niektórych obiektów oznaczonych tablicą: „Zakaz fotografowania” jest zakazane, jednak ogólna zasada jest taka, że zakaz taki ma jedynie znaczenie odstraszające
4. osób powszechnie znanych wykonujących swoje funkcje publiczne
5. osób stanowiących szczegół całości, np. imprezy, krajobrazu

Niedozwolone rozprzestrzenianie zdjęć:

1. wykonanych poza otwartą przestrzenią publiczną, jeżeli głównym elementem fotografii jest utwór w rozumieniu prawa autorskiego (np. obraz, rzeźba)
2. osób bez ich wyraźnej zgody lub uiszczenia umówionej wcześniej zapłaty za pozowanie.

Naga prawda

 

fot.© Piotr Fajfer

 

Fotografowanie osób nagich to temat, który dokładnie powinni przestudiować przede wszystkim obecni i przyszli paparazzi, którzy w wielu wypadkach polują na okazje uchwycenia znanych osób w sytuacjach intymnych. Temat jest tym bardziej ważny, gdyż wiąże się z potencjalnym zagrożeniem karnym.

Utrwalanie wizerunku nagiej osoby bez jej zgody nie zawsze było przestępstwem. Art. 191a KKwszedł w życie 8 czerwca 2010 r. Do tego momentu zachowania określone w tym przepisie nie były karalne. Osoba pokrzywdzona takimi działaniami jak utrwalanie wizerunku nagiej osoby bez jej zgody mogła jedynie dochodzić ochrony swoich dóbr osobistych na gruncie prawa cywilnego. Nagminność tego typu zachowań, a przede wszystkim umieszczanie z różnych powodów (dla pieniędzy, z zemsty na byłej narzeczonej itd.) różnego rodzaju zdjęć czy filmów w Internecie spowodowała konieczność przeciwdziałania temu zjawisku.

Doktryna definiuje nagość jako stan człowieka pozbawionego odzieży. Możemy mieć do czynienia z nagością całkowitą lub częściową. O nagości całkowitej mówimy wtedy, gdy ktoś zupełnie jest pozbawiony odzieży (a posiadanie biżuterii czy też rysunków na ciele – body painting, nie powoduje zanegowania stanu nagości całkowitej). Nagość częściowa występuje wtedy, gdy człowiek pozbawiony jest części odzieży osłaniających zwłaszcza narządy płciowe, pośladki oraz piersi u kobiet. Nie możemy mówić o nagości (nawet częściowej) wtedy, gdy ktoś na przykład zostaje przyłapany bez peruki (choć może to być dla niego krępujące) czy bez spodni (ale w slipach). Wyróżnić można nagość naturalną (np. w czasie zmiany ubrania czy w czasie porodu); nagość dobrowolną (np. podczas brania prysznica czy w czasie dobrowolnego pobytu na plaży naturystycznej); nagość przymusową, która może wynikać z działań bezprawnych (przymusowe rozebranie kogoś) bądź legalnych (np. rozebranie pacjenta w celu wykonania na nim zabiegu leczniczego lub wykonywanie koniecznych czynności pielęgnacyjnych nad dzieckiem albo chorą osobą dorosłą.

Ponieważ jednak prawo karne powinno być przestrzegane ściśle, a pojęcie osoby nagiej jak już wspomnieliśmy oznacza osobę pozbawioną ubrania, za przestępstwo należy uznać jedynie fotografowanie osoby całkowicie nagiej, np. biorącej prysznic, opalającej się zgodnie z zasadami obowiązującymi na plaży nudystów.

Jeśli chodzi natomiast o fotografowanie osób „w trakcie czynności seksualnych” orzecznictwo jest na tyle restrykcyjne, że za czynność seksualną można by nawet uznać dotykanie piersi przez ubranie. W związku z tym, osoby wtedy sfotografowane (a nie tylko takie, których zdjęcia zostały już rozpowszechnione!) mogą wnosić o ściganie karne autorów takich zdjęć. Co ciekawsze – ten sam problem może dotyczyć również prywatnych detektywów utrwalających zdrady małżeńskie.

„Zakaz fotografowania” – czy aby na pewno?

fot.© PAP/ Tomasz Gzell

 

 

Od 1999 r. nie istnieje w Polsce zakaz fotografowania obiektów państwowych, z wyjątkiem ważnych dla bezpieczeństwa i obronności państwa. Reguluje to rozporządzenie Rady Ministrów z 24 czerwca 2003 r. w sprawie obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa i obronności państwa oraz ich szczególnej ochrony np. obiekty Policji, Straży Granicznej i Państwowej Straży Pożarnej czy zakłady produkujące, remontujące i magazynujące uzbrojenie i sprzęt wojskowy oraz środki bojowe, a także zakłady, w których są prowadzone prace badawczo-rozwojowe lub konstruktorskie w zakresie produkcji na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Często spotykane są jeszcze znaki „Zakaz fotografowania” (szczególnie na dworcach kolejowych, na których, zakaz ten już nie obowiązuje). Fotografowie często zachodzą w głowę, czy takie zakazy są skuteczne i czy możliwe jest jednak fotografowanie pomimo ich wystawienia.

Po pierwsze, należy rozróżnić samo wykonanie fotografii od jej rozpowszechnienia Samo zrobienie zdjęcia jest ogólnie dozwolone, chyba że przepisy szczególne zabraniają fotografowania ze względu na szczególny interes państwa. strong>Zakaz ten jednak wynika z przepisów prawnych, a nie z umieszczenia znaku zakaz fotografowania. Uznać należy, że zakaz taki ma w większości przypadków znaczenie informujące o zakazie ustawowym.

Zakazy takie wiążą się przede wszystkim z dostępem do informacji niejawnej (oznaczonej klauzulami: poufne, tajne i ściśle tajne). Jeżeli fotograf uzyska dostęp do takich informacji, nie może ich rozpowszechniać w żadnej postaci, również w postaci fotografii. Rozpowszechnianie takiej informacji jest sankcjonowane karnie.

Kto lampom błyskowym może powiedzieć „nie”?

Mogą się jednak zdarzyć przypadki, w których zasada zakazu fotografowania będzie miała istotne znaczenie nawet bez skonkretyzowanego zakazu ustawowego. Jeśli muzeum wprowadza zakaz fotografowania ze względu na to, że fotografowanie z lampą błyskową mogłoby uszkodzić delikatne eksponaty, to w razie zaistnienia takiego uszkodzenia fotograf będzie odpowiadał na zasadzie odszkodowawczej. Może to rodzić szczególnie surowe konsekwencje majątkowe związane z naprawieniem szkody za uszkodzenie przedmiotu muzealnego. Wprowadzenie zakazu fotografowania z lampą błyskową ma również swoje uzasadnienie w tunelach i na stacjach metra, ponieważ lampa błyskowa może oślepić maszynistę, który może utracić kontrolę nad pojazdem


Prywatne posesje

Zakaz fotografowania, który wywieszony został na prywatnej posesji wyraża wolę właściciela, który nie życzy sobie najwyraźniej robienia zdjęć na swojej posesji. Ma do tego prawo, gdyż mieści się to w treści jego prawa własności. Właściciel może wyprosić ze swojej posesji takiego niechcianego fotografa. Pamiętajmy, iż jeśli osoba uprawniona nakaże nam opuścić dane miejsce, w którym mieszka, to powinniśmy jej posłuchać – w przeciwnym razie narażamy się na zarzut „naruszenia miru domowego” (art. 193 Kodeksu karnego) i odpowiedzialność karną. Oczywiście, możemy próbować robić zdjęcia spoza terenu prywatnego….

Rozpowszechnianie „zakazanych” zdjęć

Co innego tyczy się rozpowszechniania zdjęć miejsc, w których wywieszono znak zakazu fotografowania. Tak jak twórca posiada monopol na użytkowanie utworu, tak właściciel w zakresie jego prawa własności, może z wyłączeniem innych osób pobierać pożytki z rzeczy, w tym pożytki cywilne. Pożytkami cywilnymi są wszelkie korzyści, jakie rzecz przynosi właścicielowi, a więc również wynagrodzenie za utrwalenie wizerunku rzeczy (nieruchomości, bądź rzeczy ruchomej). Warto więc przedtem uzyskać przynajmniej ustną (jeśli nie pisemną) zgodę przed wykorzystaniem takich zdjęć w sposób zarobkowy. Jeśli więc przykładowo chcielibyśmy sfotografować wyjątkowo rzadki okaz storczyka a fotografię taką później sprzedać należy poinformować o tym właściciela rośliny. Tego samego typu uwagi będą dotyczyły zwierząt będących czyjąś własnością.

Gdzie jest „przestrzeń publiczna”?

Przykładami przestrzeni publicznych podawanymi przez specjalistów praw autorskich są drogi i ulice, place miejskie czy różne stale dostępne budowle i budynki stanowiące własność publiczną. Przestrzeniami publicznymi są też zwykle różne formy krajobrazu przyrodniczego stanowiące własność państwową lub gminną. Należy jednak zauważyć, że nie ma jednej definicji przestrzeni publicznej, przestrzeń publiczna nie istnieje również jako niezależna kategoria prawna. Z jednej strony prowadzi to do trudności, jakie napotykają działający w niej artyści, z drugiej zaś daje duże pole do interpretacji.

Przestrzeń publiczna jako kategoria konfrontuje nas z pojęciem własności prywatnej oraz domaga się odpowiedzi na pytanie, kto jako członek danej wspólnoty ma prawo z niej korzystać i w jaki sposób jego lub jej obecność może się przejawiać. Pytanie to jest równie aktualne w kontekście eksploatacji przestrzeni publicznej przez fotografów.

Jedną z form przestrzeni publicznych mogą być tzw. przestrzenie quasi-publiczne (w istocie prywatne), takie jak: budynków użyteczności publicznej, jak np. centra handlowe, hole kinowe, dworcowe, hale targowe, muzealne lub inne miejsca udostępniane publicznie przez właściciela lub zarządcę w określonym czasie np. prywatne parkingi czy ogrodzone parki lub ogrody. Ze względu na charakter, dostępność, a przede wszystkim restrykcje i ograniczenia w korzystaniu przestrzeń ta nie spełnia wymagań przestrzeni publicznych.

Co nie jest zakazane jest dozwolone

Ograniczenia dotyczące fotografowania mogą wynikać jedynie z przepisów prawa powszechnie obowiązującego bądź z ingerencji w prawa i wolności innych osób. Prawo powszechnie obowiązujące wprowadza pewne ograniczenia dotyczące możliwości fotografowania niektórych „obiektów” obecnych w przestrzeni publicznej. I tak Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 28 września 2004 r. w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną zakazuje fotografowania, filmowania i obserwacji mogących powodować płoszenie lub niepokojenie ptaków wymienionych w załączniku do rozporządzenia takich jak np. bocian czarny, bielik, puchacz oraz nietoperzy;”, z kolei ustawa o muzeach z dnia 21 listopada 1996 r., wprowadza zakaz fotografowania z użyciem światła błyskowego, które może szkodzić muzealiom. Ustawa o muzeach wprowadza też przysługujące muzeom prawo do wynagrodzenia za sporządzanie fotografii zbiorów muzealnych.

fot.© Juan Carlos Cardenas

Ostatnie orzeczenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, wpisuje do Rejestru Klauzul Niedozwolonych postanowienie umowne, które często znajduje się w regulaminach polskich muzeów i które zakazuje fotografowania sal muzealnych i eksponatów bez zgody muzeum lub bez wniesienia stosownej opłaty. W rezultacie, o ile zdjęcia nie będą wykonywane z użyciem lampy błyskowej można do woli fotografować sale muzealne i eksponaty bez uzyskiwania jakiejkolwiek zgody.

Fotografia miejsca zbrodni

Jednym z aspektów fotografowania w przestrzeni publicznej, szczególnie interesującym fotoreporterów jest fotografowanie w sytuacjach ekstremalnych np. w czasie zamieszek ulicznych czy przestępstw. Zgodnie z zasadami procedury karnej i kryminalistyki, miejsca przestępstw w czasie wykonywania czynności śledczych przez ekipy policyjne mogą być wyłączone z możliwości ich legalnego fotografowania. Zazwyczaj po zakończeniu prac śledczych fotoreporterzy są wpuszczani na miejsce zdarzenia, i mogą swobodnie fotografować.

Zamieszki

W miejscach publicznych nie ma żadnych ograniczeń i każdy, nie tylko fotoreporter, może wykonywać zdjęcia. Na własne ryzyko.

fot.©Rafał Rostowiński

Wielowymiarowa fotografia? Czyli opracowujemy dzieła innych

Jeżeli decydujemy się na fotografowanie dzieł sztuki, które same są utworami, musimy zawsze pamiętać o tym, że opracowujemy inne dzieło, które prawdopodobnie jest objęte należnymi jego twórcy prawami zależnymi. Tworzenie dzieł zależnych jest dozwolone. Natomiast już rozpowszechnianie uzależnione jest od zgody twórcy dzieła, które „opracowujemy”, co wiąże się najczęściej z wynagrodzeniem za zezwolenie na opracowanie dzieła zależnego (chyba że wykorzystujemy prawo do dozwolonego użytku osobistego). W doktrynie upowszechniony jest pogląd, że utworem zależnym będzie np. fotografia rzeźby lub innego dzieła, o ile będzie ona zawierała w sobie elementy twórcze.

Stworzone opracowanie cudzego utworu jest chronione prawami autorskimi i fotografowi, co do stworzonego opracowania, przysługują jego własne prawa autorskie. Nie można jednak zapominać, że z takiego ujęcia tematu będą również wynikały dla autora fotografii pewne obowiązki wynikające z ustawy: obowiązek zamieszczania na wszystkich egzemplarzach opracowania tytułu utworu pierwotnego i informacji o jego twórcy. Właśnie dlatego, tak stworzony utwór nazywany jest utworem zależnym. Korzystanie z takiego utworu zależnego uznawane jest również za korzystanie z utworu pierwotnego, w związku z czym również pierwotnemu autorowi należy się wynagrodzenie. W praktyce polega to na udzieleniu licencji na stworzenie utworu zależnego za wynagrodzeniem.

Łyk czy haust inspiracji?

Należy pamiętać jednak, że zgodnie z przepisami, opracowaniem cudzego utworu nie jest utwór inspirowany, więc autor utworu inspirowanego nie musi przestrzegać obowiązków związanych z prawami do utworu pierwotnego. Fotografia jednak ma to do siebie, że stosunkowo wiernie ujmuje rzeczywistość. W związku z tym trudno byłoby dokonać takiego przetworzenia utworu pierwotnego (czy byłaby to rzeźba, czy mural, czy element architektoniczny), które pozwalałoby przyjąć, że o cechach indywidualnych utworu decydują już elementy samej fotografii. Taka sytuacja mogłaby mieć miejsce, jeśli fotograf ustawiłby tak modelkę lub modela, aby imitowali oni pozę znaną z pomnika Chopina w Łazienkach (a pamiętać należy, że sam pomnik to nie utwór, ale konkretny kształt, który przyjmuje materia). Innym sposobem na przetworzenie dzieła byłby retusz cyfrowy. Zmiana kolorów do tego stopnia, że to one decydują o samodzielności dzieła, zniekształcenie go lub ukazanie specyficznych jego elementów.

Na koniec tych rozważań, jako przykład inspiracji w klipach reklamowych (przynajmniej w mniemaniu organizatorów EURO 2012) podaje się reklamówkę Polski i Ukrainy jako kandydatów na gospodarzy EURO 2012, która została przedstawiona komitetowi UEFA, kiedy jeszcze nie było wiadomo, kto zorganizuje mistrzostwa. Reklamówka była złudnie podobna do ówczesnego klipu promującego iPoda firmy Apple (). Firma Apple podjęła kroki prawne przeciwko PZPN i piłkarskiej federacji Ukrainy, jednak media nie podają informacji o tym procesie…
Przytoczona historia ma Wam zobrazować, jak cienka jest granica pomiędzy inspiracją a opracowaniem cudzego utworu.

Utwór zależny, a rozporządzenie prawami.

Rozporządzenie prawem do utworu zależnego lub korzystania z niego jest uzależnione od uzyskania zgody twórcy utworu pierwotnego, chyba że prawa autorskie do dzieła pierwotnego wygasły, lub też będziemy korzystać z utworu w ramach użytku dozwolonego. Twórca dzieła pierwotnego oraz fotograf dokonujący opracowania tego dzieła pierwotnego mogą w sposób dowolny uregulować pola eksploatacji, czas upowszechniania takiej fotografii jak też inne warunki korzystania z dzieła. O ile twórca pierwotnego dzieła i fotograf nie postanowią inaczej, twórca dzieła pierwotnego może cofnąć zezwolenie na upowszechnianie swojego dzieła w formie fotografii pod warunkiem, że od czasu udzielenia zezwolenia przez twórcę pierwotnego minęło 5 lat. Oczywiście termin ten może być zmodyfikowany w konkretnej umowie.

fot.©PAP/Barbara Ostrowska

Furtka dla paparazzi? Fotografia osoby publicznej

Życie prywatne osób publicznych, stało się bardzo dochodowym towarem dla środków masowego przekazu. Ofiarami takich działań są przede wszystkim osoby publiczne, odkąd szczegóły z ich życia prywatnego są „motorem” sprzedaży. Bardzo często w imieniu jednostronnie interpretowanego prawa do wolności wypowiedzi, media bezprawnie wkraczają w sferę życia prywatnego tłumacząc to faktem, że odbiorcy mają prawo wiedzieć wszystko o osobach publicznych.

Kim jest osoba publiczna?

Do kręgu osób publicznych zalicza się jednostki, które uzyskały status publicznych nawet wbrew swojej woli i nie czyniły żadnych starań, by zyskać rozgłos, a nawet go unikały. Stają się one osobami publicznymi tylko tymczasowo, dopóki okoliczności z nimi związane budzą ciekawość społeczeństwa. Do takich jednostek – stosownie do orzecznictwa – zalicza się również: nieszczęśliwą kobietę, której mąż został zamordowany na jej oczach lub niewinnego widza, który został złapany w trakcie napadu na sklep z tytoniem i omyłkowo uznany przez policję za jego właściciela. Informacje ich dotyczące mogą być transmitowane na cały świat i nie przysługują tym osobom z tego tytułu żadne środki prawne. Przywilej prasy obejmuje nawet możliwość identyfikacji i krótkiego uzasadnionego opisu członków rodziny takich osób aczkolwiek obowiązują ograniczenia związane ochroną ich sfery życia prywatnego, którego wydawca nie może naruszać. Tego samego typu obostrzenia obowiązują w kontekście fotografii.

Kim są paparazzi?

Paparazzi wedle powszechnie przyjętego znaczenia to fotoreporterzy specjalizujący się w zdjęciach osób powszechnie znanych w sytuacjach dla nich niezręcznych. Ulubione tematy to: skandale, romanse, zdrady, choroby oraz bójki gwiazd zarówno świata polityki, jak i showbiznesu. Podstawową techniką jest robienie zdjęć z ukrycia. Nierzadko posiłkują się podstępem lub prowokacją. Taka definicja paparazzi z samej swej istoty wskazuje na możliwość dopuszczania się przez takich fotografów naruszeń związanych z ochroną wizerunku oraz sfery prywatności osób uwiecznianych na zdjęciach, które z założenia mają być opublikowane.

Przedstawiciele doktryny polskiej, jak i zagranicznej generalnie zgadzają się, że osobom publicznym przysługuje węższy zakres ochrony sfery życia prywatnego w porównaniu ze zwykłymi obywatelami. Takie stanowisko wielokrotnie wyrażał również Sąd Najwyższy i inne sądy. Rzeczywiście, z art. 14 ust. 6 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe wyraźnie wynika, że zakres ochrony sfery życia prywatnego osób zajmujących się działalnością publiczną jest węższy w porównaniu z osobami prywatnymi. Ustawodawca dopuścił publikację informacji i danych ze sfery ich życia prywatnego bez ich zgody, pod warunkiem, że zachodzi bezpośredni związek z wykonywaną działalnością publiczną. Należy przy tym pamiętać, że pod pretekstem wykonywanej działalności publicznej nie wolno fotografować osób publicznych w scenach prywatnych (np. na prywatnym terenie, w hotelu).

Sfera prywatności jest nadrzędnym dobrem osobistym, które obejmuje obok sfery życia prywatnego również sferę intymności. Takie stanowisko zajął również Sąd Najwyższy w wyroku z 12 września 2001 r. podkreślając, że sfera prywatności nie jest jednolita. Obejmuje ona sferę intymną, która podlega ochronie bezwzględnej przed dostępem do niej osób trzecich, także dziennikarzy, gdy brak jest zgody uprawnionego. Stąd też nawet samo wykonanie zdjęcia przedstawiającego jakiekolwiek osoby (nie tylko te powszechnie znane) w sytuacjach intymnych może być uznane przez zainteresowanych za naruszenie sfery prywatności.

Osoba taka może zgodnie z prawem żądać zaniechania takich naruszeń – to jest m.in. skasowania takiego zdjęcia, a w wypadku jego opublikowania żądać również na drodze sądowej zadośćuczynienia. Strefa życia intymnego powinna być chroniona bezwzględnie.
Czy karykatura jest dozwolona?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Prawo zezwala na karykaturowanie osób powszechnie znanych. Karykatura danej osoby jest również postacią jej wizerunku. Za karykaturę należy uznać skrajnie uproszczoną konkretyzację obrazu fizycznego, zdatną do rozpowszechniania. Karykaturę określa się też jako „przesadne uwydatnienie charakterystycznych cech osoby lub przedmiotu głównie w rysunku i grafice lub w utworze, dla wywołania wrażenia śmieszności”. Nie ulega wątpliwości, że przy obecnym rozwoju technik fotograficznych możliwe jest również stworzenie zdjęcia stanowiącego karykaturę. Publikacja takiego zdjęcia będzie dozwolona, o ile będzie ono dotyczyło osoby powszechnie znanej.

Karykatura a fotomontaż?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Należy jednak pamiętać, że niezgodne z prawem jest publikowanie fotomontaży z wizerunkiem osoby publicznej bez jej zgody. (np. retusz „majtek Dody” należy również uznać za fotomontaż). Z oczywistych względów nie możemy pokazać przykładu tego naruszenia.

Czyjego wizerunku nie można publikować, nawet jeśli jest osobą powszechnie znaną?

Polska scena polityczna, ale również teatr show-businessu dostarcza nam przykładów, kiedy osobie powszechnie znanej stawiane są zarzuty w postępowaniu karnym. Należy jednak pamiętać, że nie wolno ujawniać wizerunku ani danych osobowych osoby, przeciwko której toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe. Jednakże, o ile sąd lub prokurator wyrażą na piśmie zgodę na publikację wizerunku takich osób, będzie ona skuteczna dla wszystkich mediów – można taki wizerunek powielać zgodnie z zasadami dozwolonego użytku.

Jestem panem swojego wizerunku!

Należy pamiętać również o tym, że również sama zainteresowana osoba może wyrazić zgodę na publikację jej wizerunku, jednak przy braku odpowiednich zastrzeżeń należy uznać, że zgoda taka będzie skuteczna jedynie wobec podmiotu, w stosunku do którego zgoda została wyrażona. Stąd też dyskusyjna jest kwestia możliwości powielania takiego wizerunku przez inne podmioty.

Kiedy nie jest potrzebna zgoda na publikację wizerunku?

Art. 81. Ustawy PrAut pkt. 2 wymienia sytuacje,które nie wymagają zgody na rozpowszechnianie wizerunku.

Dzieje się tak, gdy fotografujemy osobę powszechnie znaną, jeżeli wizerunek utrwalono w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych np. politycznych, społecznych, zawodowych. Nie jest także wymagana zgoda na rozpowszechnianie wizerunku osób, które stanowią jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz czy impreza publiczna. Stąd też rozpowszechnianie wizerunku nie wymaga zezwolenia, jeżeli stanowi on jedynie element akcydentalny lub akcesoryjny przedstawionej całości tzn. w razie usunięcia wizerunku nie zmieniłby się przedmiot i charakter przedstawienia. Jednocześnie należy pamiętać, że wyłączenie ochrony wizerunku nie działa, jeżeli mamy do czynienia z portretem konkretnej osoby, tyle że utrwalonym np. przy okazji imprezy publicznej. Ponadto nie jest dozwolone rozpowszechnianie bez zgody portretowanego jego wizerunków wykadrowanych z większego ujęcia. Liczy się „kadr rozpowszechniony” a nie „kadr pierwotnie utrwalony”.

Zgoda na wykorzystanie wizerunku

Czym jest wizerunek?

 

O ile uwiecznienie kogoś na zdjęciu nie wymaga jego zgody, o tyle rozpowszechnianie takiej fotografii nie może mieć miejsca bez zgody fotografowanego. Mówi o tym wyraźnie Art. 81. UstPrAut:

„1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.”

 

Warto zwrócić tu uwagę na fragment „w braku wyraźnego zastrzeżenia” w kontekście tego przepisu będzie oznaczało, że fotograf nie musi uzyskiwać odrębnego zezwolenia za rozpowszechnianie wizerunku od pozującego, o ile ta osoba otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie. W wypadku jednak jeżeli w umowie pomiędzy pozującym (nawet jeśli pozujący otrzymał wynagrodzenie za pozowanie) a fotografem wskazano, że jest wymagane dodatkowe zezwolenie pozującego na rozpowszechnianie wizerunku dodatkowa zgoda będzie każdorazowo wymagana. Innymi słowy: nie jest wymagane zezwolenie uprawnionego, jeśli otrzymał on umówioną zapłatę za pozowanie, chyba że wyraźnie sprzeciwił się rozpowszechnianiu swojego wizerunku. Uzasadnieniem tego przepisu jest założenie, że opłata uiszczana portretowanemu związana jest z równoczesnym wynagrodzeniem za udzielenie zgody na rozpowszechnienie wizerunku. Z zastrzeżeniem art. 81 ust. 1 zd. 2 i art. 81 ust. 2, postanowienie art. 81 ust. 1 zd. 1 ma charakter bezwzględny w tym sensie, że tylko od woli portretowanego zależy dopuszczalność rozpowszechniania portretu. Może on się temu sprzeciwiać bez racjonalnego uzasadnienia zarówno z powodu sposobu, w jaki został przedstawiony na wizerunku, jak i w celu uzyskania wynagrodzenia za udzielenie zgody.

Według starej prawdy: „przezorny zawsze zabezpieczony”, należy uzyskać od osoby fotografowanej zgodę na wykorzystanie jej wizerunku – dzięki temu unikniemy wątpliwości i sporów powstających na tle wykorzystania wizerunku osoby fotografowanej

Obojętnie jak, ale się zgódź!

Art. 81 UstPrAut nie precyzuje w jakiej formie powinna być udzielona zgoda na publikację wizerunku osoby uwiecznionej na fotografii. Zawsze jednak lepiej mieć to na piśmie, chociaż zgoda może być wyrażona w formie ustnej bądź pisemnej, przy czym ze względów ostrożności zalecane jest uzyskanie przez autora fotografii zgody w formie pisemnej.

Pozwoli to uniknąć wątpliwości w wypadku, w którym osoba, której wizerunek znalazł się na opublikowanej fotografii zmieni zdanie i będzie próbowała dochodzić roszczeń w związku z rzekomo bezumownym wykorzystaniem jej wizerunku.

Płacę to wymagam?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przypomnijmy, że Art. 81 UstPrAut stanowi również, że „w braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie na publikację wizerunku nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.”.Takie sformułowanie przepisu nie oznacza jednak, że zapłata za pozowanie eliminuje konieczność uzyskania jakiejkolwiek zgody na publikację wizerunku. Sytuacje zastrzeżenia przez pozującego konieczności uzyskania dodatkowej zgody na publikację wizerunku nie są wcale rzadkością. Możemy się z nimi spotkać w sytuacji, gdy modelka pozująca do aktu zastrzega, że bez jej zgody fotografia nie może być opublikowana gdyż chce mieć gwarancję, że jej wizerunek nie trafi np. do czasopism o charakterze erotycznym lub pornograficznym. Należy pamiętać, że ochroną przed publikacją wizerunku objęte są również osoby nieletnie. W przypadku zamiaru publikacji wizerunku osób nieletnich należy uzyskać zgodę ich prawnych opiekunów.

Przykładowa treść zgody na publikację wizerunku osoby fotografowanej:

Miejscowość, data

1. ZEZWOLENIE NA PUBLIKACJĘ WIZERUNKU

Ja (imię i nazwisko) ur. (data i miejsce urodzenia) legitymujący się dokumentem (wpisać rodzaj, serie i numer dokumentu) wyrażam zgodę ob. (tu wpisujemy swoje imię i nazwisko) na publikację mojego wizerunku (podpis osoby wyrażającej zgodę)

Takie zezwolenie powinno ponadto zawierać: miejsce i czas sporządzenia, nazwę dokumentu (np.) oraz czytelny podpis osoby fotografowanej.

O ile osoba, której wizerunek ma zostać opublikowany (nawet, jeśli taka osoba udzieliła zgody na publikację) zażąda zapłaty za wykonanie zdjęcia radzimy przed dokonaniem wypłaty odebrać od niej pokwitowanie, np.:

Miejscowość, data

2. ZEZWOLENIE NA PUBLIKACJĘ WIZERUNKU

wraz z pokwitowaniem zapłaty

Ja (imię i nazwisko) ur. (data i miejsce urodzenia) legitymujący się dokumentem (wpisać rodzaj, serie i numer dokumentu) kwituję odbiór od ob. (tu wpisujemy swoje imię i nazwisko) kwoty: 500zł (słownie: sto złotych) tytułem wynagrodzenia za sesję fotograficzną. Jednocześnie oświadczam, że wyrażam zgodę na publikację mojego wizerunku (podpis osoby wyrażającej zgodę)

Takie zezwolenie powinno ponadto zawierać: miejsce i czas sporządzenia, nazwę dokumentu oraz czytelny podpis osoby fotografowanej.

Co nie jest wymagane, ale może być stosowane – w końcu „przezorny zawsze ubezpieczony” – warto wskazać, w jaki sposób i gdzie ma być opublikowany wizerunek. Należy przy tym zaznaczyć, że zgodnie z poglądami doktryny (J. Barta) okoliczność, że rozpowszechnienie wizerunku nastąpiło za zgodą portretowanego, nie zwalnia podmiotów trzecich, które zamierzają dalej rozpowszechniać taki wizerunek, od uzyskania „ponownej” zgody ze strony uprawnionego. Zasada ta stosuje się także do sytuacji, gdy na podstawie legalnie rozpowszechnionego wizerunku (np. fotografii) malarz lub rzeźbiarz tworzy utwory, do których inkorporowany jest – nawet znacznie „przetworzony” – wizerunek określonej osoby. Odmienny pogląd wyraził wprawdzie Sąd Najwyższy ( orzeczenie z 2 lutego 1967 r., OSN 1967, nr 9, poz. 161), stwierdzając, że z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych ustawą o prawie autorskim, publikowanie fotografii określonej osoby dopuszczalne jest tylko za jej zgodą. Dalsza publikacja możliwa jest bez takiej zgody, ale tylko pod warunkiem wskazania pierwotnego źródła publikacji i bez wprowadzania zmian w publikowanym zdjęciu, tzn. tylko z powołaniem okoliczności, w jakich zostało ono wykonane i opublikowane po raz pierwszy. Nowsze orzecznictwo wskazuje jednak na zmiany w podejściu do kwestii publikacji wizerunku

W przypadku, gdy fotograf korzysta z usług profesjonalnej modelki powinna być spisana umowa cywilno-prawna odnosząca się do konkretnego zlecenia, uwzględniająca również zapłatę.

Fotografia a człowiek, czyli prawo do ochrony wizerunku osoby fizycznej

Czym jest wizerunek?

 

Zarówno w orzecznictwie sądowym i doktrynie prawniczej przyjmuje się, że wizerunek to utrwalony wizualnie (np. w postaci fotografii, karykatury, rysunku) zespół cech fizycznych charakterystycznych dla danej osoby pozwalający na jej indywidualizację i rozpoznanie. Wizerunkiem będą zatem przedstawienia przede wszystkim rysów twarzy danej jednostki. O wizerunku możemy mówić także utrwalając znamiona sylwetki fotografowanego, względnie inne jego cechy fizyczne (np. w sposób charakterystyczny ścięte i ufarbowane włosy), oczywiście pod warunkiem, że umożliwiają one jego rozpoznanie. Prawo do ochrony wizerunku jest chronione przez przepisy prawa cywilnego, a w niektórych przypadkach również przepisami prawa karnego, jednak należy pamiętać, że nie każda fotografia utrwalająca wizerunek danej osoby będzie podlegała jednolitej ochronie.

Czy mogę zrobić Ci zdjęcie?

 

Obecnie w Polsce brak jest przepisów wprost nakazujących uzyskanie zgody na zrobienie zdjęcia osobie.Biorąc pod uwagę przepisy prawa autorskiego, należy stwierdzić, że jedyną normą nakazującą uzyskanie zgody od osoby pojawiającej się na fotografii jest art. 81 UstPrAut.

Co więcej, przepis ten nakłada obowiązek uzyskania zgody osoby uwiecznionej tylko, o ile taka fotografia ma być rozpowszechniana.

Fot. PAP

Brak innych przepisów regulujących możliwość utrwalania wizerunku osób fizycznych skłania niektórych przedstawicieli doktryny do twierdzeń, że jest możliwe fotografowanie każdej osoby bez jej zgody, o ile zdjęcia te nie będą rozpowszechniane w żaden sposób.Taki sposób rozumowania może doprowadzić do powstania dalej idących wniosków: skoro do sporządzenia fotografii danej osoby nie jest wymagana zgoda, to również sprzeciw takiej osoby jest bez znaczenia prawnego, a zatem fotograf może robić zdjęcia każdemu. Jednak nie jest tak wesoło. W sytuacji, w której fotograf uwiecznia na zdjęciu osobę bez jej zgody, a co gorsza przy jej wyraźnym sprzeciwie może on naruszać jej prawa i wolności chronione przez przepisy prawa cywilnego oraz prawa karnego. Dotyczy to zarówno osób powszechnie znanych, jak i osób nierozpoznawalnych publicznie.

Proszę nie robić mi zdjęć!

W tym kontekście należy przede wszystkim zwrócić uwagę na to, że fotografowanie osób bez ich zgody może naruszać ich dobra osobiste chronione przez art. 23 kc

a nawet stanowić naruszenie prawa karnego poprzez uznanie go w pewnych okolicznościach nawet za stalking

Fot. PAP

A jeśli zrobię Ci zdjęcie, to co?!

W sytuacji, w której dojdzie do naruszenia dóbr osobistych w tym prawa do wizerunku danej osoby, będą jej przysługiwały różnego rodzaju roszczenia w stosunku do osób wkraczających w sferę prawnie chronioną. A zatem nie tylko wydawca, ale również fotograf mogą ponieść konsekwencje takiego działania.

Egzekwowanie prawa do ochrony wizerunku następuje na wniosek osoby sfotografowanej lub jej krewnych w linii prostej w przypadku jej zgonu. W kontekście Art. 83 w związku z Art. 78 ust. 1 UstPrAut należy zauważyć, że autor zdjęcia opublikowanego bez zgody osoby na nim uwiecznionej może zostać pociągnięty do odpowiedzialności finansowej

Należy przy tym pamiętać, że krewni mogą występować z pozwem do okresu 20 lat po śmierci osoby fotografowanej

oznacza to, że wnuczka 19 lat po śmierci dziadka może upomnieć się o zdjęcie z jego szkolnych lat – a więc może to być sporo ponad pół wieku od wykonania zdjęcia.

…to będziesz musiał skasować zdjęcie…i być może zapłacić

Jeżeli roszczenie osoby, której prawo do wizerunku zostało naruszone zostanie oparte na konstrukcji ochrony dóbr osobistych, osoba pokrzywdzona może żądać zaniechania naruszeń (chociażby poprzez konieczność skasowania zdjęcia wykonanego bez zgody danej osoby) oraz w tym również na drodze sądowej, zadośćuczynienia.

W kontekście Art. 83 w związku z Art. 78 ust. 1UstPrAut należy zauważyć, że autor zdjęcia opublikowanego bez zgody osoby na nim uwiecznionej może zostać pociągnięty do odpowiedzialności finansowej.

Ile? Pięć złotych czy pięć milionów?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

To sąd oceni, ile jesteś wart. Wysokość zadośćuczynienia, bądź w ogóle przyznanie go przez sąd zależne będzie od stopnia naruszenia dóbr osoby fotografowanej. Z kolei stopień nadszarpnięcia dóbr osoby uwiecznionej na fotografii bez jej zgody zależeć będzie przede wszystkim od tego, kim jest osoba fotografowana, w jakiej sytuacji uwieczniliśmy ją na zdjęciu oraz jaki był cel fotografowania.Inaczej sąd oceni uwiecznianie przez fotografów prywatnych osób nie będących osobami publicznymi, inaczej oceni ingerencję w ich intymność, a w jeszcze inny sposób podejdzie do uporczywego wystawania przed domem gwiazdy filmowej przez natrętnego paparazzo.

„To tylko na użytek osobisty” – dozwolony użytek prywatny i jego granice

Pierwszym wyłomem w monopolu twórcy do korzystania z utworu jest tak zwany dozwolony użytek prywatny. Zgodnie z art. 23 ust. 1 UstPrAut bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego.

Wszystko ma swoje granice

Za osobisty użytek uznaje się również użycie w celach zawodowych, nie mniej jednak nie daje to podstaw do rozpowszechniania zdjęcia wśród pracowników. Zakres pojęcia „własnego użytku osobistego” obejmuje również tworzenie kopii utworu (odbitek lub kopii cyfrowych fotografii), nie obejmuje jednak udostępniania tych kopii poza kręgiem osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.

Legalne jest udostępnianie utworu osobom pozostającym w stosunkach towarzyskich, nawet w celu ich skopiowania. W żadnym jednak wypadku nie można udostępniać chronionych utworów za odpłatnością. Godzi to bowiem w słuszne interesy twórcy, w szczególności w prawo do wynagrodzenie za korzystania jego dorobku autorskiego.

 

Facebook i nk.pl – rozpowszechniać zdjęcia czy nie?

Fot. Jeff Baffens

Specyficzne reguły dotyczą portali społecznościowych takich jak Facebook czy NaszaKlasa.pl Przy udostępnianiu utworów w Internecie na portalach społecznościowych należy rozstrzygnąć za każdym razem indywidualnie, czy więź ze znajomym na Facebooku czy na Naszej Klasie uzasadnia przekazanie kopii cyfrowej utworu.

Najistotniejszy fragment tego przepisu to pojęcie „rozpowszechnionego utworu”. Zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 3 UstPrAut utworem rozpowszechnionym jest utwór, który za zezwoleniem twórcy został w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie.

W kontekście fotografii (szczególnie jeśli chodzi o fotografię reporterską oraz amatorską) jako medium służące do rozpowszechniania utworów tego typu używany jest Internet. Przyjmuje się, że za rozpowszechnioną w Internecie można uznać tylko taką fotografię, która jest powszechnie dostępna, na przykład dostęp do niej nie wymaga poznania hasła udostępnianego przez twórcę lub nadania uprawnień w portalu internetowym. Jednak, za rozpowszechnione można uznać już takie utwory, do których dostęp co prawda wymaga zarejestrowania i zalogowania się na konkretnym portalu, jeżeli taka rejestracja jest publicznie dostępna i niezależna od spełnienia dodatkowych warunków. Nie będzie również publicznie dostępna fotografia, która umieszczona została na przykład na portalu Facebook, o ile dostęp do profilu umieszczającej zdjęcie osoby jest uzależniony od posiadania statusu „znajomego” tej osoby.

Podsumowując kwestię wykorzystania fotografii w Internecie, należy zauważyć, że nie jest istotne, za pomocą jakiego środka komunikacji współdzielone będą kopie chronionych utworów, ale ważne jest komu te cyfrowe kopie będą udostępniane. Jeśli będzie to grupa dyskusyjna dotycząca fotografii, w której uczestnictwo jest otwarte, takie udostępnienie kopii cyfrowej utworu będzie wykraczało poza osobisty użytek i udostępnianie osobom bliskim w kręgu towarzyskim.

 

Kto pierwszy, ten lepszy, czyli czy można rozpowszechnić utwór bez zezwolenia twórcy, tak aby późniejszy dozwolony użytek był legalny?

Podkreślić należy, że nawet jeśli utwór dostał się bez zezwolenia twórcy do szerokiego grona odbiorców bez zgody autora, nie będzie on utworem rozpowszechnionym, więc nie będzie można z niego korzystać w ramach dozwolonego użytku osobistego.

Fotografia i fotograf pod ochroną

Czy prawo chroni fotografie i ich autorów?

Fotografia, czyli w języku prawniczym „utwór fotograficzny”, oraz jej autor, czyli „twórca”, znajdują się pod ochroną prawa autorskiego.

Czasem jednak zdarza się, że zaatakowane zostają inne interesy twórcze fotografa.

Te dobra, które związane są z twórczością naukową i artystyczną (jak to ujmuje art. 23 kodeksu cywilnego), a nie będą dotyczyć konkretnej, ustalonej fotografii uznawanej za utwór, mogą być chronione na gruncie ogólnych przepisów o ochronie dóbr osobistych. Jeżeli więc ktoś będzie rozpowszechniał szkalujące plotki nie dotyczące konkretnego zdjęcia, lecz twórczości fotografa w ogóle, również wtedy interesy tego fotografa objęte będą ochroną.

W pozostałych przypadkach, zgodnie z dominującymi poglądami sądowymi, do ochrony osobistych interesów twórców, które związane są z konkretnym dziełem, stosować się będzie przepisy prawa autorskiego. Każda fotografia bowiem, która posiada indywidualne twórcze w rozumieniu prawa jest utworem fotograficznym.

Czy każde zdjęcie podlega prawnej ochronie?

Pytanie to – zgodnie z prawniczym żargonem – powinno raczej brzmieć, czy każde zdjęcie jest „utworem fotograficznym”? Okazuje się, że niestety nie wszystkie fotografie mogą być uznane za utwory. Nie będą więc utworami w rozumieniu prawa autorskiego takie zdjęcia, których sposób wykonania jest z góry zdeterminowany. Ale po kolei.

Pod rządami obecnie obowiązującej ustawy o prawie autorskim „utworem jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia.

Powstaje więc pytanie, czy każda fotografia może być zakwalifikowana do kategorii utworu fotograficznego? Jakie cechy musi wykazywać fotografia, aby mówić o niej jako o utworze?

Fotografia nie musi być dziełem sztuki. Fotografia może być uznana za utwór niezależnie od jej wartości i przeznaczenia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z definicji ustawowej nie wynika wymóg, aby utwór miał walor artystyczny, przeciwnie fotografia może być uznana za utwór niezależnie od jej wartości i przeznaczenia. Prawo autorskie chroni bowiem utwór a nie dzieło sztuki, jeżeli ustawodawca wymagałby twórczości na poziomie artyzmu, to wyraźnie tę sytuację by uregulował, a regulacji takich nie możemy znaleźć w obecnie obowiązującym prawie. Utwory spełniają nie tylko funkcje artystyczne, lecz także poznawcze, (na przykład rozprawy naukowe czy też fotografia naukowa), informacyjne (utworami są artykuły i notatki prasowe, w tej kategorii mieści się też aktualna fotografia reporterska), marketingowe (foldery i fotografia reklamowa) czy też historyczne (fotografia reporterska). Nie ma znaczenia dla uznania fotografii za utwór w rozumieniu prawa autorskiego to, czy fotografia posiada wartości estetyczne lub naukowe. Ochronie podlegają więc zarówno „brzydkie” zdjęcia, jak też zdjęcia typowo artystyczne. Również bez znaczenia jest to, czy fotografia powstała w ramach działalności zawodowej fotografa czy też została zrobiona w czasie wakacyjnych wypraw.

Jestem fotografią i jestem utworem, gdyż:

1. wybrana scena została uwieczniona przez fotografa za pomocą obiektywu w momencie zapisania konkretnej klatki na kliszy, bądź w pamięci aparatu;

2. cechuje mnie oryginalność – subiektywne przekonanie, że autor stworzył nowy, wcześniej jeszcze nie publikowany utwór;

3. jest to efekt inwencji autora.

Co konkretnie chroni prawo autorskie w fotografii? Przypomnijmy, że przedmiotem prawa autorskiego jest utwór, a więc niematerialny wytwór intelektualny. Nie jest więc przedmiotem prawa autorskiego konkretna odbitka, ale scena, która została uwieczniona przez fotografa za pomocą obiektywu. Nie ma znaczenia, czy tak ustalony utwór będzie później wielokrotnie wywoływany czy kopiowany cyfrowo, będą to wciąż egzemplarze tego samego utworu.

Co więcej, utwór musi być ustalony, to jest musi zostać uzewnętrzniony w konkretnej postaci, która umożliwia zapoznanie się z utworem przez inne niż twórca osoby.
Jak się ustala fotografię jako utwór?


Ze względu na cechy fotografii należy przyjąć,

że utwór fotograficzny powstaje w momencie zapisania konkretnej klatki na kliszy bądź w pamięci aparatu. Późniejsze zastosowanie technik retuszowania, bądź inne techniki zmieniające obraz mogą doprowadzić do powstania kolejnego utworu, nie mniej jednak również samo zdjęcie bez przeróbek stanowi utwór w rozumieniu prawa autorskiego,
o ile spełnia pozostałe warunki bycia utworem.

Czy metoda wykonywania zdjęć podlega ochronie praw autorskich?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

„Bycie utworem” oznacza, wg. wyżej wymienionej definicji, że fotografia, by uzyskać ochronę prawa autorskiego musi być efektem działalności twórczej. Autor komentarzy do Ustawy o Prawie Autorskim, J. Barta nazywa tę cechę oryginalnością

(w przeciwieństwie do indywidualności, która zdaje się odpowiadać oryginalności w rozumieniu potocznym – jako niepowtarzalności). Oryginalność utworu polega na subiektywnym przekonaniu, że autor stworzył nowy, wcześniej jeszcze nie publikowany utwór.

Czy utwór musi być efektem zamierzonego działania? Nie wymaga się od autora powziętego wcześniej zamiaru, aby stworzyć utwór, można taki wytwór stworzyć niejako „przypadkowo”. Ważne jednak jest, aby w procesie tworzenia, w ramach posiadanej swobody tworzenia podejmowane były decyzje, niezdeterminowane przez ustalenia niepochodzące od samego autora, które mają wpływ na ostateczny efekt pracy, to jest aby wynik pracy uzależniony był od inwencji autora. Jak objawia się inwencja i swoboda autora? Przy fotografii decyzjami tymi mogą być: aranżacja sceny, decyzja o momencie zarejestrowania klatki czy dobranie odpowiedniego oświetlenia.

Co więc z fotografią reporterską?

O ile w warunkach studyjnych kontrola fotografa nad powstającym obrazem jest w znacznym stopniu ułatwiona, o tyle fotografia plenerowa, a już na pewno fotografia reporterska nie dają tak szerokiego pola do przeprowadzenia procesu twórczego. Taka działalność fotograficzna uzależniona jest od występowania konkretnych sytuacji, i rozgrywa się niejako na gorąco. Brak bezpośredniego wpływu na aranżację kadru nie oznacza jednak, że fotografie te nie są objęte ochroną.

Afganistan2 Damian Kramski

B. Michalski podaje przykład fotografii zamachu na prezydenta Johna F. Kennedy’ego, której element twórczy, według cytowanego autora, wyrażał się w wyborze momentu zdjęcia, jednak cały czas stanowił utwór i podlegał autorskoprawnej ochronie. Dr R. Sarbiński podaje również przykład zdjęcia eksplodującego samolotu Concorde, uchwyconego przypadkowo przez fotoamatora fotografującego niebo. Element przypadkowy zdominował obraz, jednak pozostałe elementy twórcze – to jest kadr nieba, ułożenie chmur oraz wybór momentu fotografowania stanowiły cechy świadczące o twórczym charakterze zdjęcia.

Fotografia reporterska jest utworem, gdyż choć na same dokumentowane wydarzenia fotograf oczywiście nie ma ani wpływu, ani możliwości kontroli, to na tworzoną w czasie ich rozgrywania się fotografię – wieloraki. Wielu fotografów było w Afganistanie podczas konfliktu czy na Haiti po trzęsieniu ziemi, a tylko niektórzy z nich są nagradzani. Dotyczy to jednak nie tylko tak złożonych wydarzeń. Nawet przy prostym kilkuminutowym wydarzeniu fotoreportaż wykazuje wiele cech twórczych:

Fotoreportaż,przykładowe cechy twórcze:

1. Skomplikowany zespół decyzji sprzętowych, mający wpływ na kolorystykę i sposób pracy aparatu

2. Wybór kadru

3. Wybór momentu rejestracji ujęcia

4. Kąt widzenia wybranej sceny z wybranego miejsca

5. Odległość fotografa od sceny w kombinacji z wybranym obiektywem i wynikająca z tego perspektywa ujęcia

6. Wyrażenie wrażliwości fotografa i jego zdolności percepcyjnych do oddania atmosfery obserwowanego zdarzenia

Afganistan3 Damian Kramski

Reasumując powyższe rozważania, zasadne jest stanowisko, że właściwie za wyjątkiem fotografii wykonywanych rutynowo (takich jak wspomniana fotografia dokumentowa, paszportowa, katalogowa, czy też fotografia związana na przykład z postępowaniem karnym), cech twórczych można dopatrzeć się w każdym rodzaju fotografii, jeśli tylko fotograf ma swobodę w wyborze miejsca fotografowanego, kadru, momentu wykonania zdjęcia i tę swobodę twórczą realizuje. Nawet fotoamator robiący zdjęcie grupie przyjaciół decyduje o kadrze, ustawieniu fotografowanych osób, odległości od elementów tła czy też o momencie ujęcia.

Afganistan2 Damian Kramski

Istotnym elementem twórczym jest uchwycenie gry świateł w rozproszonych kroplach wody zraszacza

w zwykłym parku. Dzięki temu widać promieniście rozchodzące się „smugi światła” – uchwycenie tego było możliwe tylko pod odpowiednim kątem w stosunku do słońca i w odpowiednim momencie dnia.

Nie każda fotografia jest utworem

Niestety, nie każda fotografia będzie utworem w rozumieniu ustawy. Aby uznać konkretny przejaw działalności twórczej za przedmiot ochrony prawa autorskiego, wytwór ten musi spełniać szereg przesłanek takich, jak sposób utrwalenia sceny, oryginalność utworu oraz bycie efektem inwencji autora. Nie będą więc utworami w rozumieniu prawa autorskiego takie zdjęcia, których sposób wykonania jest z góry zdeterminowany np. zdjęcia legitymacyjne czy paszportowe.

Jestem fotografią, nie jestem utworem gdyż.

Pomimo, że wybrana scena została uwieczniona przez fotografa za pomocą obiektywu w momencie zapisania konkretnej klatki na kliszy, bądź w pamięci aparatu to:

1. nie cechuje mnie oryginalność;

2. nie jestem efektem inwencji autora;

3. wszystkie elementy zdjęcia zostały zdeterminowane przez konkretne wymogi.

Paszport, legitymacja i portret – zdjęcia podobne, ale jednak inne.

Utworów nie znajdziemy na przykład w paszportach i legitymacjach. Będą jednak nimi zdjęcia portretowe. Sposób wykonania fotografii do paszportów i legitymacji określony jest w przepisach, które nie pozostawiają swobody twórczej przy wykonywaniu takich zdjęć. W związku z tym zdjęcia nie cechują się oryginalnością, nie powstają w trakcie procesu twórczego z zastosowaniem inwencji autora, mimo, że to fotograf przecież kieruje ułożeniem twarzy, światłem oraz sam wybiera moment wykonania zdjęcia. Decyzje te są jednak zdeterminowane przez konkretne wymogi stawiane danemu zdjęciu. Inaczej sprawa ma się z typowi zdjęciami portretowymi. Nawet w trakcie wykonywania zdjęcia na zamówienie korporacji, przy którym duża ilość sugestii pochodzi od specjalistów ds. PRu lub marketingu fotograf ma znacznie większą swobodę twórczą, przy której może stworzyć dzieło kierując się własną inwencją. Zdjęcia portretowe będą zatem chronione przez prawa autorskie jako utwór.

Twoje zdjęcie – Twój utwór

Reasumując powyższe rozważania, zasadne jest stanowisko, że właściwie, za wyjątkiem fotografii wykonywanych rutynowo (takich, jak wspomniana fotografia dokumentowa, paszportowa, katalogowa, czy też fotografia związana na przykład z postępowaniem karnym), cech twórczych można dopatrzeć się w każdym rodzaju fotografii: jeśli tylko fotograf ma swobodę w wyborze: miejsca fotografowanego, kadru, momentu wykonania zdjęcia, parametrów w celu uzyskania płytkiej głębi ostrości i wyizolowania grupy z tła oraz tę swobodę twórczą realizuje. Nawet fotoamator robiący zdjęcie grupie przyjaciół decyduje o: kadrze, ustawieniu fotografowanych osób, odległości od elementów tła czy też o momencie ujęcia.

Afganistan2 Damian Kramski

Twoje zdjęcie, Twoje prawo – rzecz o twórcach

Nieważne ile masz lat i jakie IQ- zawsze możesz być twórcą. Twórcą jest bowiem osoba, która dokonała procesu twórczego, w wyniku którego powstało dzieło.

Twórcą może być jedynie osoba fizyczna. Nieistotne są przy tym cechy osobowościowe twórcy- może być nim zarówno dwulatek, jak i osoba w podeszłym wieku. Nieistotne są również przymioty mentalne autora- twórcą fotografii może być osoba inteligentna jak również osoba chora psychicznie. Nieistotna jest zdolność do czynności prawnych- stworzenie utworu jest czynnością faktyczną a nie czynnością prawną. Za autora utworu nie może być uznana organizacja bądź osoba prawna. Nigdy za autora nie będzie uznana spółka lub spółdzielnia, nawet jeśli te podmioty zlecają i finansują cały proces produkcji. Za autora nie będzie uznane także zwierzę, nawet jeśli to ono zrobi zdjęcie. Trudno uważać takie zdjęcie w ogóle za utwór.

Sukces ma wielu ojców, czyli twórcy i współtwórcy.

Szczególny przypadek zachodzi, kiedy w procesie twórczym uczestniczą inne niż twórca, osoby. W zakresie fotografii można wskazać przede wszystkim: makijażystów, stylistów, oświetleniowców, scenografów oraz osoby zajmujące się retuszem zdjęcia. Osoby te uznawane będą za współtwórców- jeżeli ich wkład można uznać za twórczy. Najczęściej taka sytuacja ma miejsce, gdy wkłady osób współtworzących sesję można uznać za samodzielne przedmioty prawa autorskiego. Będą to na przykład stylizacje na sesjach zdjęciowych albo unikalne makijaże. Za współtwórców uznać też należy osoby, które wykorzystując swoją inwencję, wpływają na ostateczny kształt dzieła głównego.

Jeśli wykonujesz tylko polecenia– nie będziesz uznany za twórcę.

Nie będą współautorami osoby wykonujące jedynie polecenia fotografa. Orzecznictwo zna przykład, w którym zadanie fotografa polegało jedynie na kierowaniu ustawieniem sceny oraz wydaniu polecenia wciśnięcia przycisku migawki w konkretnym momencie. Mimo, że zdjęcie faktycznie zostało zarejestrowane przez inną osobę, sąd uznał, iże jedynym jego autorem jest ów fotograf, jako że inne osoby jedynie wykonywały jego polecenia. Nie będą również współtwórcami osoby spełniające czynności doradcze albo dostarczające materiałów wyjściowych lub wkładu finansowego i technicznego.

Współtwórcą są także modele. Szczególnego rozważenia wymaga to, czy pozujący model lub modelka posiadają swój wkład twórczy w utworze fotograficznym czy też wykorzystywany jest jedynie wizerunek takich osób. Sąd Najwyższy stwierdził, że do rozpoznania wkładu twórczego należy stosować podobne kryteria, które decydują o istnieniu utworu w ogóle. Jeżeli więc rola modelki nie ogranicza się jedynie do wypełniania poleceń i sugestii fotografa, jeśli na przykład sama decyduje o przyjmowaniu konkretnych póz, należy uznać że posiada ona również wkład twórczy w fotografię. Bardzo istotne jest więc, aby zawsze w umowie z fotomodelką zawierać odpowiednie klauzule, które stwierdzają, że w przypadku powstania wkładu twórczego dokonanego przez modelkę, wszelkie prawa majątkowe przechodzą na producenta sesji lub fotografa.

Współtwórcą nie będzie natomiast osoba publiczna fotografowana przez fotoreportera. Pomiędzy współtwórcami, jak przyjmuje J. Barta, musi istnieć przynajmniej milcząco przyjęte porozumienie dotyczące stworzenia wspólnego dzieła. Z takim porozumieniem mamy już miejsce w przypadku, w którym osoba publiczna zaczyna pozować do zdjęcia konkretnego fotografa. Nie będzie jednak porozumienia pomiędzy fotografem i osobą publiczną, jeśli zatrzyma się ona i ustawi przodem to tłumu fotoreporterów tylko po to, aby mogli zrobić jej zdjęcia związane z obecnością na wydarzeniu (polityk wchodzący do budynku Sejmu, aktor wchodzący do teatru na premierę i tak dalej).

Kto ma prawo do zdjęcia?

Wspólne prawo autorskie współtwórców powstaje w momencie ustalenia utworu i przynależy wszystkim współtwórcom w częściach wynikających z ich wkładu. Wspólne mogą być jedynie prawa autorskie majątkowe, przy czym domniemywa się, że prawa współtwórców są równe. Wykazanie twierdzeń przeciwnych – tj. udowodnienia, że fotografowi przysługuje np. 80 procent praw majątkowych do fotografii, wymaga albo powołania się na łączącą współtwórców umowę, albo wykazania faktycznych wkładów innych osób i stosunku tych wkładów do wkładów twórczych pozostałych osób.

Jak się wykonuje wspólne prawa autorskie?

Do wykonywania wspólnego prawa autorskiego stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu cywilnego. Oznacza to, że współtwórcy jedynie wspólnie mogą rozporządzać całym prawem autorskim, a każdy ze współtwórców może jednocześnie rozporządzać swoim udziałem. Jeśli w trakcie współdziałania powstaną części utworu, które samodzielnie mogą występować jako utwory, wówczas twórca takiego utworu może rozporządzać samodzielnie swoim utworem (np. scenografia stworzona przez scenografa może być użyta w innej sesji zdjęciowej).

Twoje prawa, Twoja umowa

Bardzo istotne jest, aby w umowach z podwykonawcami fotograf bądź producent sesji zdjęciowej zastrzegali przejście praw autorskich do wkładów twórczych w powstające utwory fotograficzne. Istotnym przepisem w tym zakresie jest regulacja art. 12 UstPrAut stanowiąca, że jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe (prawa osobiste są niezbywalne i zawsze przysługują twórcy) w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron.

Zapis ten pozwala więc na przyjęcie, że przeniesienie na pracodawcę praw autorskich do utworów stworzonych przez osoby, które zatrudnione są na umowę o pracę następuje nawet bez wyraźnego zapisu w umowie o pracę. Dlatego jeśli pracujesz jako fotograf musisz mieć na względzie to, że, robiąc zdjęcia, nie nabywasz majątkowych praw autorskich nawet wtedy, kiedy sesją kieruje firma zewnętrzna. Nie mniej jednak fotograf nabywa prawa autorskie jeśli wykonuje zdjęcia poza stosunkiem pracy, czyli nie na polecenie pracodawcy (osobiście, prywatnie, hobbystycznie a nawet profesjonalnie).

ABC praw autorskich, czyli o co właściwie chodzi?

Autorowi (lub też współautorom) fotografii, która stanowi utwór w rozumieniu prawa autorskiego przysługuje wiązka praw osobistych i majątkowych. Pierwsze mają charakter osobisty i niezbywalny co oznacza, że nie można ich przenieść na inną osobę, ale mogą być wykonywane również przez małżonka, zstępnych dzieci, wnuki i dalszych potomków, rodziców, rodzeństwo i potomków rodzeństwa, jak również przez organizację zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Więź twórcy z utworem – jest więc nierozerwalna! Jak ujmuje to art. 16 UstPrAut, autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem.

Jakie autorskie prawa osobiste ma autor utworu?

1. Prawo autora do wskazywania go, jako autora utworu

2. Prawo do decydowania o tym, czy jego nazwisko lub pseudonim ma być podawane do publicznej wiadomości wraz z opublikowaniem utworu czy decyduje się na anonimowe udostępnienie go.

3. Prawo do nienaruszalności treści i formy utworu.

4. Prawo do rzetelnego wykorzystania utworu.

5. Prawo do decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności.

6. Prawo nadzoru nad sposobem korzystania z utworu.

W szczególności ustawa chroni prawo autora do wskazywania go jako autora utworu. Bezprawne jest przypisywanie sobie autorstwa zdjęć przez inną osobę niż autor – nawet jeśli to jest agencja, w której fotograf pracuje i to nawet jeśli nabyła ona prawa majątkowe

do takiego utworu. To autor decyduje o tym, czy jego nazwisko lub pseudonim ma być podawane do publicznej wiadomości wraz z opublikowaniem utworu, czy decyduje się na anonimowe udostępnienie go. Nie można prawnie zmusić go do tego, aby podpisał zdjęcie lub usunął oznaczenie swojego autorstwa ze zdjęć – chociaż może to stanowić przypadek nienależytego wykonania usługi (wtedy w grę wchodzi odpowiedzialność umowna, ale tylko w przypadku, gdy umowa to wyraźnie reguluje). Prawem osobistym jest także prawo do rzetelnego wykorzystania utworu, a także do nienaruszalności jego treści i formy – to autor decyduje na przykład o tym, czy utwór może być publikowany w częściach czy też jedynie w całości. Autor ma prawo oczekiwać, że korzystanie z utworu nie będzie naruszało intencji autora, które przyświecały mu podczas robienia fotografii. Z takimi przypadkami możemy mieć do czynienia w sytuacji, w której wydawnictwo umieszcza niezgodny z prawdą podpis pod opublikowanym zdjęciem. Przysługującym prawem osobistym jest także prawo do decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności czy też prawo nadzoru nad sposobem korzystania z utworu.

Prawa majątkowe syntetycznie ujmuje art. 17 UstPrAut – twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Pojęcie pól eksploatacji rozwinięte będzie w kolejnych artykułach. Tutaj jedynie wskażemy, że pole eksploatacji to wskazanie pewnego sposobu korzystania z fotografii, takie jak reprodukcja, odsprzedaż, wyświetlanie na telebimach, umieszczanie w Internecie itd.

Jakie autorskie prawa majątkowe ma autor utworu?

1. Wyłączne prawo do korzystania z utworu.

2. Prawo do rozporządzania utworem na wszystkich polach eksploatacji.

3. Prawo do wynagrodzenia za korzystanie z utworu.

Prawo twórcy jest więc skonstruowane podobnie do prawa własności – autorowi (lub nabywcy prawa do utworu) wolno wszystko (chyba że co innego wynika z ustawy), zaś inne podmioty z utworu nie mogą korzystać (chyba że ustawa wyraźnie wskazuje takie uprawnienie lub podmiot ten uzyskał stosowną zgodę autora udzieloną np w umowie do wykorzystania utworu na danym polu eksploatacji). Autor ma również prawo do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Najczęściej będzie to wynagrodzenie za przeniesienie prawa autorskiego lub wynagrodzenie za udzielenie licencji na wykorzystanie utworu. Udzielenie licencji to podstawowy sposób zarobkowania twórców. O licencjach jednak traktował będzie odrębny artykuł.

Czym jest oryginał w fotografii?

Ustawa również definiuje czym są oryginały utworu fotograficznego. Za oryginały uznaje się: egzemplarze osobiście wykonane przez twórcę lub kopie uznane za oryginalne egzemplarze utworu, jeżeli zostały wykonane osobiście, w ograniczonej ilości, przez twórcę lub pod jego nadzorem, ponumerowane, podpisane lub w inny sposób przez niego oznaczone.

Zarówno w fotografii analogowej, jak i w fotografii cyfrowej trudno jednak mówić o oryginale utworu, jedynie o jego odbitkach. W przypadku fotografii analogowej można by uznać pierwsze wywołanie zdjęcia za egzemplarz oryginalny, szczególnie jeśli wywoływania wykorzystano procesy, które wpływają na efekt końcowy zdjęcia. Jednak w przypadku fotografii cyfrowej nigdy nie istnieje oryginał. Każda kopia – w pamięci aparatu, na dysku twardym bądź na pendrive’ie zawiera takie same dane, gdyż utwór fotograficzny istnieje jako zbiór danych na nośniku komputerowym. Każda kopia cyfrowa jest nie mniej oryginalna od innej. W związku z powyższym pozostaje posługiwać się jedynie drugą kategorią wymienioną w ustawie, czyli kategorią egzemplarzy zwielokrotnionych (kopii), wykonanych przez twórcę lub pod jego nadzorem, ponumerowanych i podpisanych lub w inny sposób oznaczonych przez twórcę. Będą to na przykład serie albumów zdjęciowych sygnowane przez fotografów lub numerowane odbitki zdjęć. Szczególne uprawnienia związane z droit de suite określone są w art. 19-195 UstPrAut. Zainteresowanym- polecamy lekturę!

Jak długo „żyją” prawa autorskie?

Utwory powstałe pod rządami nowej ustawy chronione są przez całe życie autora, zaś po śmierci autora lub ostatniego ze współautorów – przez 70 lat. Czas ten jest liczony od początku następnego roku po roku, w którym twórca zmarł. Szczególny przypadek zachodzi jeśli twórca utworu fotograficznego nie jest oznaczony. Wtedy bowiem 70-letni okres ochronny liczony jest od roku następującego po roku, w którym rozpowszechniono utwór, chyba że nie ulega wątpliwości, kto jest autorem utworu lub jeśli autor ujawni się w tym okresie.

Co ze starymi fotografiami?

Zwrócić uwagę należy na szczególny przypadek fotografii, które wykonane zostały przed wejściem

w życie obecnie obowiązującej ustawy o prawie autorskim. Wątpliwości te rozwiane zostały

w orzecznictwie w ten sposób, że prawa majątkowe, które przysługiwały twórcy utworu fotograficznego, przysługują mu o tyle, o ile przysługiwały mu na podstawie ustawy poprzednio obowiązującej. Zgodnie zaś z art. 2 § 1 ustawy z dnia 10 lipca 1952 r. o prawie autorskim, utwór wykonany sposobem fotograficznym był przedmiotem prawa autorskiego jeżeli na utworze uwidoczniono wyraźnie zastrzeżenie prawa autorskiego. Oznacza to, że utwory powstałe przed 23 lutego 1994 roku mogą być obecnie przedmiotami praw autorskich jedynie jeśli wyraźnie zastrzeżono na nich prawa autorskie.

Dlaczego podpisywać zdjęcia?

Zgodnie z art. 8 ust. 2 PrAut 2: „domniemywa się, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu”. Jeżeli więc na odbitce lub na kopii cyfrowej wskazany jest autor, wykazanie jego autorstwa przed sądem jest znacznie ułatwione. Notka taka ma również znaczenie przy rozstrzyganiu umyślności działania podmiotu naruszającego prawa twórcy, co może mieć znaczenie przy wymiarze odszkodowania.

W praktyce z dużą dozą nieufności podchodzi się do zdjęć, których autorów nie można ustalić, jak również do zdjęć, których status prawnoautorski jest nieznany. W związku z powyższym domniemaniem, takie zdjęcie i taki fotograf staje się bardziej wiarygodny w stosunkach z profesjonalnymi podmiotami. Pomimo, iż ustawa nie nakłada obowiązku zastrzegania praw autorskich do utworu – inaczej niż na gruncie ustawy z 1952 roku, która zobowiązywała do umieszczania not prawnoautorskich na fotografiach – zastrzeżenie takie może mieć znaczenie przy ewentualnym rozstrzyganiu o autorstwie fotografii.

Dozwolony użytek, czyli wyjątek potwierdzający regułę

Autorskie prawa twórcy utworu fotograficznego, o których pisaliśmy w poprzednim artykule, nie są nieograniczone. Przepisy, które bez uprzedniej zgody twórcy umożliwiają korzystanie z utworów zbiorczo zwane są przypadkami dozwolonego użytku chronionych utworów. Ustawa konstruuje te przypadki jako wyjątki od ogólnej reguły, że to twórca może wykorzystywać utwór z wyłączeniem innych osób.

Czy rzeczywiście autor zdjęcia nie ma nic do powiedzenia?

Należy pamiętać, że co prawda fotograf nie może sprzeciwić się użytkowaniu swoich fotografii mieszczącym się w przypadkach dozwolonego użytku, ale może on korzystać w ten sam sposób z innych chronionych utworów (fotografii, artykułów, przedruków itp).

Czy twórcy przysługuje wynagrodzenie za korzystanie ze zdjęcia w ramach dozwolonego użytku? Co do zasady twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia za korzystanie z jego utworów przez innych w ramach dozwolonego użytku, chyba że w UstPrAut jest wyraźnie wskazane, iż twórcy takie wynagrodzenie się należy np. w przypadku przedruku w środkach masowego przekazu. Należy jednak pamiętać, że przy ocenie każdego przypadku dozwolonego użytku należy brać poprawkę na tzw. słuszne interesy twórcy.

Przykładowe działania potencjalnie sprzeczne ze słusznym interesem twórcy to:

1. posłużenie się cytatem w celu oszczędzenia sobie pracy przy własnym opisywaniu tematu;

2. posługiwanie się cytatem, który w rezultacie stanowi większość opracowania innego autora;

3. wykonywanie wielu kopii utworu na własny użytek a następnie obdarowywanie nimi osób bliskich (takie działanie godzi w interesy ekonomiczne twórcy);

4. umieszczanie fotografii reporterskiej w kontekście informacji, które nie są już aktualne;

5. wydawanie albumów fotografii przez instytucje naukowe w ramach „podręczników”, które faktycznie nie służą celom dydaktycznym, a jedynie zebraniu fotografii w album.

Oznaczenie twórcy i źródła jest obowiązkowe

Na korzystającego z utworu w ramach dozwolonego użytku nałożony jest wymóg wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła, z jakiego pochodzi dana fotografia. Podanie twórcy i źródła „powinno uwzględniać istniejące możliwości”.

Podanie źródła musi jednak być na tyle konkretne, aby bezsprzecznie identyfikowało miejsce, skąd podmiot uzyskał fotografię. Nie będzie więc wystarczające podanie jako źródła „Internetu”, ale należy wskazać adres URL strony – źródła. E. Traple wskazuje inne przykładowe sposoby oznaczenia źródła – w przypadku encyklopedii lub słownika, oprócz tytułu publikacji konieczne jest wskazanie wydawcy. Jeśli posługujemy się przedrukiem z czasopisma, należy obok autora wskazać również: tytuł, numer oraz stronę gazety. W przypadku eksponatów znajdujących się w muzeach zwyczajowo podaje się nazwę instytucji, w której dzieło jest wystawione. W kontekście dzieł sztuki eksponowanych na publicznie dostępnych drogach i placach wystarczające jest podanie autora.

Dozwolony użytek:

1. Dozwolony użytek prywatny

2. Przedruk w środkach masowego przekazu

3. Przegląd

4. Prezentacja aktualnych wydarzeń

5. Na potrzeby instytucji naukowych i oświatowych

6. Ośrodki informacji i dokumentacji

7. Prawo cytatu

8. Utwory dostępne w przestrzeni publicznej

9. Publikacje w atlasach i encyklopediach

10. Wykorzystanie utworu do pracy z niepełnosprawnymi

11. Postępowanie sądowe

12. Prezentacja i naprawa sprzętu

13. Rekonstrukcja obiektu budowlanego

Prasa, telewizja, internet, blogi, czyli prawo przedruku w środkach masowego przekazu

Drugim wyjątkiem od monopolu praw twórcy, po dozwolonym użytku prywatnym, jest grupa wyjątków związanych z prawami przedruku w środkach masowego przekazu. Zgodnie z art. 25 ust. 1 pkt. 1 lit c) UstPrAut, wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji aktualne wypowiedzi i fotografie reporterskie. W takim wypadku fotografowi należy się wynagrodzenie.

Fotografii reporterskiej poświęcony będzie oddzielny artykuł. Dla potrzeb niniejszego artykułu przytoczymy definicję Dr R. Sarbińskiego: „za fotografię reporterską można uznać prostą informację prasową wykonaną przy użyciu określonych środków technicznych zapisu wiadomości”. Jest to „prosta fotografia stanowiąca dokumentację aktualnych wydarzeń dla celów informacyjnych”. Takie fotografie mogą być wykorzystywane w prasie radiu i telewizji.

Czym jest prasa?

Poprzez prasę ustawa Prawo prasowe rozumie publikacje periodyczne, które nie tworzą zamkniętej, jednorodnej całości, ukazujące się nie rzadziej niż raz do roku, opatrzone stałym tytułem albo nazwą, numerem bieżącym i datą, a w szczególności: dzienniki i czasopisma, serwisy agencyjne, stałe przekazy teleksowe, biuletyny, programy radiowe i telewizyjne oraz kroniki filmowe. Prasą są także wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania, upowszechniające publikacje periodyczne za pomocą druku, wizji, fonii lub innej techniki rozpowszechniania. Prasa obejmuje również zespoły ludzi i poszczególne osoby zajmujące się działalnością dziennikarską.

Czy serwis internetowy jest prasą? Co z blogami?

Za prasę doktryna uważa również serwisy internetowe, szczególnie jeśli redagowane są w sposób ciągły przez zespół osób. Można zakwalifikować portale informacyjne jako przekazy teletekstowe. Nie daje to jednak podstaw, aby każdy serwis publicystyczny zakwalifikowany był jako prasa. Nie będą więc prasą osobiste blogi.

Aktualny, czyli jaki?

Druga z wątpliwości dotyczy „aktualności informacji”. Aktualność informacji zależy od jej rodzaju

i od zainteresowania opinii publicznej. Podczas kampanii wyborczej aktualne wydarzenia polityczne będą dezaktualizować się dużo szybciej ze względu na szybkie tempo wydarzeń podejmowanych przez polityków. W trakcie tak zwanego „sezonu ogórkowego”, „aktualność” konkretnych wydarzeń może być znacznie wydłużona.

Fotoreportaż w internecie

Podsumowując, serwis, który można zakwalifikować do kategorii prasy,

ma prawo do publikowania aktualnych zdjęć reporterskich, jednak za taką publikację fotoreporter ma prawo do otrzymania stosownego wynagrodzenia. Natomiast inne serwisy,w tym prywatne blogi, nie mają prawa do skorzystania z tej możliwości w ogóle.

Moje zdjęcie w telewizji, czyli poranny przegląd prasy

Dozwolone jest również publikowanie przeglądów utworów opublikowanych i rozpowszechnionych. Takie przeglądy mogą zawierać fragmenty utworów, a nawet całe utwory wraz z ich omówieniem.

Nie jest jednak przeglądem prasy przedruk całych artykułów, a więc stworzenie swoistej antologii. Przykładem przeglądu utworów są przeglądy prasy dokonywane na przykład w programach porannych telewizji. W wypadku, kiedy fotografia zostanie uwzględniona w takim przeglądzie (na przykład sfilmowana przez kamerę), fotograf nie ma jednak prawa do wynagrodzenia.

Fotografia, czyli komentarz do aktualnych wydarzeń

Trzeci wyjątek od monopolu praw autorskich twórcy to prawo do prezentowania utworów udostępnianych podczas aktualnych wydarzeń w sprawozdaniach z tych wydarzeń. Dla zobrazowania tego wyjątku można przytoczyć przypadek procesu, jaki autorka zdjęć portretowych Czesława Miłosza wytoczyła telewizji informacyjnej za to, że w swoim programie telewizja ta sfilmowała wykonane przez tego fotografa portrety i pokazała je w materiale informacyjnym bez informowania (zgodnie z art. 34 UstPrAut) o autorze tych portretów. Powództwo jednak zostało oddalone ze względu na to, że telewizja korzystała z uprawnień do rozpowszechniania utworów w związku z relacjami z aktualnych wydarzeń. Ponieważ portrety te stanowiły jedynie element całości wystroju sali kondolencyjnej i widoczne były jedynie przez krótki czas, możliwości techniczne i założenia materiału reporterskiego obiektywnie nie pozwalały na podanie imienia i nazwiska twórcy. Z tych powodów sąd uznał powództwo za niezasadne.

Autor: Prawnik Anna Trocka

Dołącz do dyskusji

Komentarze

  1. Pingback: URL

Dodaj komentarz